Mocne porno sceny zięcia z teściową – Pornolandia

Na wstępie zaznaczam, że jest to dosyć mocne opowiadanie, czasami z brutalnymi, obrzydliwymi i niesmacznymi momentami, więc jak jesteście wrażliwi na takie widoki, to nie polecam czytać. A jak uwielbiacie, to zaczynamy.

Roman, to 25. letni zięć Izy. Jest ona już przy pięćdziesiątce i zwykły seks ją nie zadowala. Ze swoim mężem, a teściem Romana, co rusz musi urozmaicać sobie życie seksualne różnymi zabawkami i brutalnymi metodami. Uwielbia być podległa i jak ktoś nad nią dominuje. Lubi mocne sceny sadystyczne i masochistyczne. Cała rodzina mieszkała razem w domku jednorodzinnym, teściowie na górze, a dzieci na dole.

Pewnego dnia w środku tygodnia, teściowa z zięciem od rana zostali sami. Roman wziął sobie dzień urlopu, bo był już zmęczony pracą, a jego żona i teść, niestety musieli do niej pójść. Około godziny ósmej rano, teściowa zeszła do kuchni na śniadanie. Zobaczyła siedzącego już przy stole Romana, który właśnie spożywał posiłek. Dosiadła się do niego i posmarowała sobie kromkę chleba. Panowała przy tym krępująca cisza, nikt nic nie mówił, tylko jadł.

W pewnym momencie Iza spytała się zięcia, jak im wychodzi w seksie? Czy są szczęśliwi w łóżku i czy czegoś im nie brakuje. Roman zdziwiony i zaskoczony pytaniem, odpowiedział, że wszystko jest w porządku i dlaczego w ogóle o to pyta? Teściowa głośniejszym głosem powiedziała, że dlatego pyta, bo ona i jej mąż od dłuższego czasu urozmaicają sobie seks, bo gubiła już ich rutyna i byli coraz mniej z tego zadowoleni, a odkąd uprawiają go w inny sposób, to wciąż są w sobie zakochani.

Zięć po chwili przyznał się, że w sumie w ich związku też się wkrada monotonia, ale Justyna, czyli jego żona, a córka teściowej, nie za bardzo chce wprowadzać w życie łóżkowe urozmaicenie. Teściowa zaproponowała mu, że może pokazać mu kilka sztuczek, jak postępować z kobietą, która pragnie ostrego seksu. Roman lekko przestraszony teściowej propozycją, zastanawiał się, co odpowiedzieć, ale w końcu wybełkotał z siebie – a jak to miałoby wyglądać?

Teściowa odpowiedziała, że zejdą do piwnicy, a tam czeka na nich trochę przyborów, odpowiednich do tego pokazu. Często schodzi tam z mężem, pod ich nieobecność w domu i robią takie rzeczy, że może niektórym w głowie się nie mieścić. Roman zaczął być już mocno przestraszony, ale też i zaciekawiony tym, co tam może się znajdować. Spontanicznie wydusił z siebie, że dobrze, pójdą na dół, ale tylko chce zobaczyć te przyrządy i nic więcej.

Iza zaczęła być już zadowolona z namówienia Romka. Wstała od stołu, złapała go za rękę i udali się do piwnicy. Tam stała już stara, wysłużona wersalka, na której odbywały się już wcześniej porno sceny i klika narzędziowych szafek. Otworzyła jedną z nich i wywiązała się między nimi rozmowa.

– Widzisz Romuś, tu są kombinerki, młotek, piła, sznurek i inne przybory do zaspokajania moich potrzeb.

– Tym się mama zaspokaja? Ja pierdolę, ale masz zryty beret, przecież ja z moją żoną na pewno tego nie będziemy używać.

– Przestań pierdolić kacapoły, tylko mnie słuchaj, a zapewniam Cię, że jak wyjdziesz stąd za parę godzin to inaczej będziesz mówił.

– Chyba mamę pojebało?

– Nie pojebało mnie, tylko dostałam rozumu, ale zrozumiesz to jak przez to przejdziesz, a teraz rozedrzyj ze mnie piżamę i rzuć mnie na tapczan.

– Co? Kurwa, naprawdę jesteś pojebana, idę stąd!

Zięć zaczął kierować się do wyjścia, gdy w tym czasie teściowa złapała go za rękę i zaciągnęła z powrotem na środek piwnicy. Zaczęła się pośpiesznie rozbierać sama, aż stała przed nim całkowicie goła. Przed Romana oczami, ukazało się delikatnie pomarszczone ciało z owłosioną pizdą i zwisającymi cyckami.

– Jak Ci się podobam kochany?

– Matko! Dlaczego mi to robisz? Przecież żyję z Twoją córką i bardzo ją kocham, co będzie jak się o tym dowie, co my tu wyprawiamy? Ona mnie zakatrupi, a teść Ciebie zajebie.

– Nikt się o tym nie dowie, jeżeli będziemy trzymać gębę na kłódkę, a chyba umiemy zatrzymać to w tajemnicy? Prawda?

– No, umiem, ale aż mi głupio będzie później przed Justyną, a teściowi nie będę mógł patrzyć w oczy.

– Nie przesadzaj, uwierz mi, że nie będziesz miał wyrzutów sumienia po tym, co tu doświadczysz. Na początek, żeby się rozluźnić, to daj swoją rękę i przystaw do mojego krocza. Złap za włochy i zacznij nią szarpać i ciągnąć, żeby skóra oddzielała się od mięsa.

– No ok! Ale jak mi będzie źle, to przerywamy.

– Dobrze, masz moje słowo, że skończymy wtedy i nie będzie tematu.

Romek położył swoją dłoń na cipie teściowej i oplątał jej włosy między palcami. Zaciskając pięść, zaczął ciągnąć z całej siły jej kudły, aż jej pizda oddzielała się od tkanek. Naciągnięta skóra na niej, przypominała kształtem piramidkę.

– O tak Romuś! Ciągnij mocno, żebyś wiedział, jak jest mi teraz boleśnie przyjemnie! Normalnie niebo w piździe.

– Kurwa! Zaczyna mi się to podobać.

– No widzisz, mówiłam, że zaraz zmienisz zdanie. Rzuć mnie teraz na łóżko jak szmatę i kopnij w pizdę.

– Co? Mam kopnąć Cię w pizdę? Przecież to będzie bolało!

– Mnie nic nie boli, ja przeżywam przy tym rozkosz. Ty też kiedyś się przyzwyczaisz do tego i będziesz chciał sobie zadawać ból.

Zięć rzucił na tapczan teściową. Poleciała na plecy i leżąc rozkraczyła mocno nogi. Romuś wziął zamach nogą i swoją stopą kopnął ją w pizdę. Jej włosy łonowe oddzieliły się od cipy i wylądowały na jej brzuchu, jakby miała na niej wcześniej mały tupecik. Jej sierść, tworząca tuman kurzu, opadała jeszcze powoli na cycki, aż trzeba było ją sprzątać szczotką. Wykrzywiona przy tym morda teściowej, świadczyła o dziarskim jej zadowoleniu.

– Właśnie o to chodzi Romuś. O matko! Ale przeżyłam ekscytującą bolesność, ja pierdolę! Ty to jednak potrafisz mnie zaspokoić, a taki nieśmiały byłeś.

– No widzisz mamuśka, też się zastanawiam, jak do tego doszło, że uwielbiam robić to bez skrupułów, aż mam ochotę Ci jeszcze w coś przyjebać.

– Weź teraz kombinerki z szafki i złap mnie nimi za sutka.

Romek poszedł po narzędzie, po czym zaraz wrócił. Złapał teściową za sutka i zaczął go ciągnąć, aż wyciągnął się jak struna. Jak guma do żucia, rozciągnął się na wysokość około 20 cm. Drugiego cycka złapał w rękę i zaczął go mocno ściskać, jakby wyciskał pomarańczę do szklanki. Na jej skórze pojawiały się już sine ślady, a teściowa jeszcze prosiła o mocniej.

– Ściskaj z całej siły, aż wyleci z niego mleko, a drugiego sutka ciągnij tymi kombinerkami, aż sam się urwie. Jesooo!, ale jest mi bosko, tak mi rób, nie przerywaj, napierdalaj jeszcze kolanem w pizdę, plissssss.

– A masz Ty kurwa! Zrobię z Ciebie mięso mielone, jak sobie tak życzysz.

Romek robił, jak teściowa sobie życzyła. Napierdalał ją z kopa, raz po raz, a z jej cyckami wyczyniał cuda niewidy. Były już tak zdezelowane, że nie nadawały się nawet na paszę dla świń. Teściowa przy tym dobrze się bawiła. Słodko jęczała i wzdychała przy każdym większym bólu, jakby szczytowała z rozkoszy. Ciągle było jej mało i chciała więcej bólu. Jej masochistyczne zapędy, rozbudzały coraz bardziej sadystyczne nawyki u zięcia, ale nagle zapragnęła czegoś innego.

– Teraz chwilkę przestań mnie pieścić i zasadź mi kutasa do pizdy. Napierdalaj nim z całej siły, do utraty tchu.

– Dobra, sama tego chcesz, tylko się nie zdziw nim.

Zięć ściągnął swoje nocne spodenki. Jeszcze mu leżał, ale już był szeroki jak wiosło. Teściowa jak go zobaczyła, to prawie zemdlała z podniecenia. Wiedziała, że taki kutas jak wejdzie, to ją rozsadzi od środka, a ona wtedy nie przestanie szczytować. Romek dla postawienia kutasa, patrzył na dupę teściowej i zaczął walić sobie konia. Jego rozmiary robiły się coraz większe, aż doszedł do pełnej twardości. Miał takiego wielkiego, że mogłyby się chować za nim szczupłe osoby. Iza z niedowierzaniem patrzyła na niego.

– Gdzieś Ty się uchował z takim gnatem? Moja córka to chyba pieje z zachwytu jak ją pierdolisz?

– Owszem, na początku było jej ciężko, jak była dziewicą, ale teraz już jest tak rozciągnięta, że można w niej klaskać.

– Ja pierdolę! To zazdroszczę córeczce, a teraz włóż go z całej siły i napierdalaj, aż mi krew poleci.

Romek zatem złapał kutasa i przyłożył do pizdy teściowej. Ona w tym czasie rozciągała ją rękami, żeby była szeroka jak wiadro. Zarzuciła swoje nogi na uszy i wypinała mocno dupę. Jej dziura była tak wielka, że każdy jej wewnętrzny organ można by zobaczyć z oddali 100 metrów. Zięcia kutas mógł wtedy wejść bez większego problemu. Wsadził go z wielkim polotem, a teściowa puściła ręce. Pizda zamknęła się i wciągała go jak mięsożerny kwiat. Romana chuj był jednak tak gruby, że ścianki pochwy prawie pękały.

Zięć przy tym jeszcze się na nim bujał, jak na huśtawce z przeciwwagą, co dwie osoby siedzą naprzeciw siebie. Jego żołądź napinał brzuch teściowej do granicy wytrzymałości. Wyglądała jakby była w ciąży, przy czym bardzo się podniecała. Jej biodra były już szerokie jak hipopotama.

– O rany Romek! Zaraz oczy mi z dupy wyjdą, tak mi przyjemnie. Bujaj się mocniej i wpychaj go głębiej. Chcę go poczuć w swoim gardle, żeby mi kiszki wyszły gębą, a śluz leciał uszami.

– No napierdalam już z całej siły! Nie czujesz? Mocniej nie mogę.

– Kurwa! Tak mi przyjemnie, że nie wiem czy jest już na maxa, ale nie przerywaj, pierdol mnie, a niedługo masz na mnie nasrać.

– Oczywiście moja pani. Nasram Ci nawet do gęby, jak sobie życzysz. Tylko nie chce mi się srać.

– Nie szkodzi, mam tabletki na przeczyszczenie. Jeb mnie dalej, właśnie dochodzę do orgazmu. Ojej już blisko! Mmmmm, nie mogę już.

Teściowa doznała orgazmu. Z jej pizdy polała się krew, zmieszana ze śluzem, ale zięciu się jeszcze nie spuścił. Wyciągnął swoją parówę, a ona ze skrytki w piwnicy podała mu tabletkę na przeczyszczenie. Romek ją łyknął i razem usiedli. Iza go zapewniała, że niedługo zacznie działać. Po paru minutach zaczęło coś go kręcić w dupie, czuł że zaraz musi postawić klocka. Teściowa szybko się położyła i kazała mu usiąść na swoją klatkę piersiową.

Roman okrakiem zawiesił się swoją dupą nad cyckami teściowej i po chwili zaczął na nią srać. Jego rzadkie gówno rozbijało się o ciało kobiety, tworząc obraz rozlewającej się lawy z wulkanu. Jej cycki pokrywała brązowa i śmierdząca maź, a ona rękoma ją jeszcze rozmazywała po szyi i twarzy. Ten smród robił się nie do zniesienia. To już nie był nawet zapach gówna, tylko kawał zmielonego ścierwa w szambie. Romek swoją dupą mógł dusić nawet skunksy, a świnie pouciekałyby z chlewni.

Ta woń szczypała teściową w oczy, jednak ona się przy tym uśmiechała i jeszcze oblizywała. Zgarniała palcami srakę z rowa zięcia i wpychała je sobie do ust. Rozkoszowała się smakiem, jakby to były gofry z bitą śmietaną w polewie czekoladowej. Po wylizaniu palców powiedziała.

– Chodź, usiądź na moją twarz, a ja Ci wyliżę całą dupę do czystego.

– Masz kurwa! Liż nawet w środku jelita.

Romek usiadł na nią, a ona zaczęła go czyścić językiem. Wsadzała go całego do jego dupy i jeszcze przy tym mlaskała. Uwielbiała takie szaleństwo, to był jej sposób na codzienną nudę. Tylko tak mogła się rozkoszować życiem. To nie był koniec jej erotycznych zachcianek. Po upojnym zadowoleniu się odchodami, postanowiła nasikać na zięcia.

– Połóż się teraz kochany na plecy, a ja Cię obsikam moczem.

– Dobrze moja kochana mamusiu, rób co chcesz, poddaję się cały Tobie.

Roman położył się więc na plecy, a teściowa stanęła nad nim okrakiem. Z jej pizdy zaczął wypływać mocz na jego brzuch, a ona się przesuwała do przodu, żeby zalać też jego buzię. Strumień był tak silny, że przedostawał się przez jego zamknięte usta i musiał to pić. Jednak po zasmakowaniu jej szczochów, otworzył je bardziej i połykał ze smakiem. Ona w tym czasie skierowała swoją cewkę moczową na jego jaja i resztki jej płynu kapały właśnie tam. Usiadła tyłem na jego twarz i powiedziała.

– Wyliż mi teraz pizdę, szeroko i głęboko, a ja w tym czasie obciągnę Ci kutasa.

– Dobrze moja księżniczko, liż mi kutasa razem z jajami i wsadź jeszcze palca do dupy, a ja się zajmę całym Twoim kroczem.

Teściowa pochyliła swoją głowę nad genitalia Romusia. Obsikane zaczęła wsadzać je sobie do buzi. Miętoliła w niej jego jądra, jak kule w losowaniu. Swój nos miała wtulony w jego dupę i tak oddychała. Zięć w tym czasie oblizywał jej całą cipę i dupę. Rozkoszował się smakiem i zapachem jej szpary. Wkładał cały swój język do pochwy i oblizywał jej ścianki, a nosa wkładał do dupy i wąchał jej zapachy.

Iza po dłuższym żuciu jego jaj przeszła na kutasa. Musiała szeroko otworzyć buzię, żeby mogła go wepchnąć. Gdy trzymała go już w ustach, wyglądała jak dziobak. Rozciągnięte miała wargi jakby je rozchylała palcami. Po krótkim przyzwyczajeniu się trzymania takich gabarytów w gębie, z lekką dozą nieśmiałości zaczęła połykać go głębiej. Dusiła się i krztusiła, ale sprawiało jej to przyjemność. Gdy tylko zachłysnęła się swoją śliną, mówiła że o to chodzi.

Kaszlała i szlochała, ale go dalej z przyjemnością obciągała. Romka kutas był już tak wielki, że musiała go jeszcze trzymać oburącz. Mógłby nim zastępować gromnice w kościele. Im bliżej był orgazmu, tym bardziej wydawał się wielki. Teściowa już nie mogła prawie oddychać, gdy właśnie w tym czasie zięciunio wystrzelił. Jego sperma lała się jak mleko z kartonu. Teściowa zaczęła ją pić i polewać nią swoją twarz i włosy.

Oczy miała całe sklejone, że nic przez nie już nie widziała. Nasienie wypływało jej nawet z nosa, a włosy się całe lepiły. Z wielkim rykiem krzyknęła, że właśnie o to chodziło, że przez taki seks warto żyć i teraz będzie miała niedosyt ze swoim mężem. Po krótkim odpoczynku, podziękowała zięciowi za miły poranek i południe, bo dochodziła już 14. godzina, a Roman odwzajemnił tym samym. Dziękował teściowej za pokazanie mu kawał dobrego seksu i wrócili na górę. Po przyjściu jego żony i teścia, zachowywali się jakby nigdy nic się nie stało, ale mieli już w głowie następne takie ruchanie.

Jak oceniasz to opowiadanie?

Kliknij gwiazdkę, aby ocenić!

Średnia ocena 2.9 / 5. Liczba oddanych głosów: 7

Jeszcze nikt nie oddał głosu! Oceń jako pierwszy.