Mój wygłodniały tyłek – Pornolandia.pl

Weekendowy sobotni poranek. Wstałam z łóżka rozdrażniona i pobudzona. Coś mnie kręciło w tyłku. Miałam jakieś gilgotki w jelitach, jakby ktoś przewijał książkę kartka po kartce. Jakby latały motyle mi w dupie. Ciągle się drapałam i nawet wkładałam palca, żeby się podrapać. Jednak to nie dawało dobrego rezultatu. Ciągle czułam niedosyt, palec chyba był za krótki i za chudy. Postanowiłam, że pójdę dzisiaj na balety i poszukam kutasa do dupy.


Mieszkam w Szczecinie, więc mój wybór padł na klub „Fama”. Mieści się w centrum, ma dużą powierzchnię i przychodzi mnóstwo ludzi. Mijał ranek, a mnie ciągle swędział tyłek, mijało południe, a ja już myślałam, żeby wezwać hydraulika do wsadzenia mi spirali i pokręcenia nią, aż mi wyjdzie buzią. Miałam coraz większą ochotę na bolca w tyłku. Myślałam, że nie doczekam wieczoru, ale poszłam specjalnie do centrum handlowego „Galaxy”, żeby zabić czas. Nie myślałam wtedy o tej przyjemności, tylko o zakupach.

Dobiegał już późny wieczór. Dyskoteka była czynna od 21-wszej, więc miałam jeszcze godzinę na przygotowanie się. Postanowiłam, że założę sukienkę, którą można szybko podwinąć i zająć się dupskiem. Założyłam też stringi, które łatwo jest rozchylić na bok, bez ich zdejmowania, żeby dostać się do szparek. Byłam już przygotowana do wyjścia. Pozostało mi pół godziny, więc zamówiłam taksówkę i niecierpliwie na nią oczekiwałam.

Przyjechała po piętnastu minutach i zeszłam na dół. Miałam nadzieję, że przyjedzie jakiś młody kierowca i będę mogła się podzielić z nim moimi potrzebami, ale tak się nie stało. Szofer był już mocno stary, miał chyba z 70 lat i posiadał siwą czuprynę. Jednym słowem, nie mój typ i przedział wiekowy. Jechałam tak z nim przez 20 minut i obmyślałam plan na skuteczne adorowanie panów w klubie. Nie chciałam pokazać po sobie, że jestem łatwa, a zarazem trudna w zdobyciu, żeby nie spłoszyć potencjalnego dupczyciela.

Dojechaliśmy w końcu do celu. Bramkarz spoglądał na mnie, jakby chciał mnie zjeść, a ja na niego.Wyobrażałam sobie, że podnosi mnie na swoim kutasie i mną kręci na nim, ale niestety był w pracy, więc obeszło się tylko smakiem i moją fantazją. Weszłam, więc do środka i podeszłam do baru. Zamówiłam sobie drinka i usiadłam do stolika. W lokalu było jeszcze mało ludzi, a nikogo na parkiecie. Leciała już muzyka, ale taka bardziej do posłuchania niż do tańczenia.

Z czasem jednak robiło się coraz tłoczniej. Przybywało coraz więcej ciacha, a i parkiet został zapełniony. Muzyczka robiła się coraz bardziej transowa i do potańczenia. Po wypiciu drinka poleciałam na niego i zaczęłam tańczyć. Co rusz ocierałam się o różnych facetów, dając im do zrozumienia, że jestem wolna i mogą się o mnie starać. Po chwili zauważyłam fajnego chłopaka. Był delikatnie wyższy ode mnie, włosy na żel i nie był ani napakowany, ani za chudy. Taki w sam raz dla mnie i na dodatek przystojny jak Brad Pitt.

Podeszłam do niego tańczącym krokiem i spytałam się jego, czy jest sam, czy może z jakąś laską? Odpowiedział, że jest z kolegami i nie ma żadnej dziewczyny. Już wtedy włączyły mi się kurwiki w oczach. Wiedziałam, że to właśnie ten facet, którego chcę czuć w tyłku. Wyobrażałam sobie jego fajnego peniska w mojej nie ciasnej już dupce. Coraz bardziej kręciło mnie w środku, jakby ktoś machał wachlarzem mi w dupie. Czułam coraz większą potrzebę bolca w czekoladowym oczku.

Chłopak zaproponował mi pójście do jego stolika i napicie się piwka, ale ja nie wytrzymywałam już i zaproponowałam mu, żeby poszedł ze mną do toalety damskiej i tam mi potowarzyszył przy pudrowaniu noska. Nie miałam na myśli żadnych dragów, tylko poprawienie makijażu. Chłopak się zgodził i powiedział, żebym mówiła mu Krzysiek, a nie bezosobowo. Powiedziałam, że mi miło i też się przedstawiłam, po czym złapałam go za rękę i wyszliśmy z tłumu.

Poprowadziłam go do toalety. Było jeszcze tu pusto. Zazwyczaj po kilku godzinach, nie można się do niej dostać i trzeba czekać w kolejce, ale to był w miarę początek imprezki, więc jeszcze nie było zapełnionych pęcherzy. Podeszłam do umywalki. Było ich kilka w rzędzie i wszystkie z lustrem. Stanęłam przed nią i szukałam pudru w torebce. Widziałam w lustrze jak Krzysztof stoi za mną i spogląda na mój tył. Ja udawałam, że się pudruję i delikatnie się nachylałam, wypinając przy tym coraz bardziej mój tyłek.

Chłopak powiedział w pewnym momencie, że zgrabne mam dupsko i ładnie wygląda pod moją sukienką. Jest takie dopasowane do niej i pasuje do mojej ładniutkiej twarzy. Byłam oczarowana tym komplementem, nawet pojawiły się na moich polikach rumieńce. Odpowiedziałam wtedy, że lepiej wygląda bez sukienki i majteczek. Krzysiek spytał się wtedy, czy może położyć na nim rękę i ją pogłaskać. Odpowiedziałam bez zastanowienia, że śmiało, niech ją pogłaszcze.

Zrobił co powiedziałam. Muskał ją paluszkami, delikatnie od ud do pleców i przechodził na drugi pośladek. Robiło mi się przyjemnie, a jelita prosiły o pomstę do nieba. Czułam jak przechodzi mi prąd po całym kręgosłupie, aż do czaszki. Przestałam się wtedy pudrować i położyłam ręce na umywalkę. Schyliłam się bardziej, czoło miałam przy samym lustrze, a nogi już delikatnie rozkraczone.

Jeździł mi paluszkami po całym rowku. Czułam, że już mi kipi z dupy. Moje oko robiło się coraz bardziej głodniejsze. Chłopak cały czas miział mnie po tyłku i zaczął całować po plecach, gdzie jest rozcięcie. Czułam jego wilgotne i chłodne usta. Chyba był zdziwiony, że nic nie mówię i się nie opieram. Przy całowaniu zaczął wkładać swoją dłoń pod sukienkę. Pomyślałam sobie, że w końcu bierze się za robotę, póki nikogo nie ma w kiblu.

Czułam już jego palce na mojej skórze. Miał delikatnie spocone i trochę szorowały po niej, więc nie czułam tej przyjemności, co miałam wcześniej. Poprosiłam go, a właściwie sobie życzyłam, żeby podwinął sukienkę mi na plecy i całował oraz lizał moje pośladki. Powiedział, że moje życzenie jest dla niego rozkazem i przyłożył usta do mojej dupci. Kąsał ją i całował jak natchniony, jakby nigdy tyłka na oczy nie widział.

Jego jęzor latał po całej powierzchni tyłka, od czasu do czasu wpadając do rowka. To było to o co mi chodziło od rana. W pewnym momencie zatrzymał się przy oczku. Zaczął go obwąchiwać, po czym zaraz lizać. Miałam w dupie to, co czuje, nie przejmowałam się tym, bo przecież się kąpałam i może tylko sprawdzał, czy nie srałam wcześniej.

Jego język coraz śmielej wymachiwał. Często zatrzymywał się przy ujściu odbytu i zaraz okrężnymi ruchami muskał wokół niego. Moja rozkosz robiła się coraz większa. Zamknęłam oczy i się delektowałam tą przyjemnością. Oparłam się całym biustem o umywalkę i bardziej rozchyliłam nogi. Wtedy to Krzysiek naślinił palca i włożył mi po woli do dupki.

Nagle weszły dwie dziewczyny do ubikacji. Widziałam jak na początku się zastanawiały czy wejść, a nawet chciały wyjść, ale chłopak krzyknął, że nie przeszkadzają nam i niech robią swoje. Dziewczyny były już trochę podpite, więc po małym zawahaniu weszły głębiej, nie patrząc ze szczegółami na nas. Ja też zrobiłam się obojętna. Nie obchodziło mnie, czy ktoś na nas patrzy. Chciałam tylko zaspokoić swoje żądze i tyle.

Dziewczyny weszły do kabin w toalecie. Załatwiły swoje potrzeby i przeszły do mycia rąk. Przechylały w naszym kierunku głowy i cicho komentowały, czy nie mamy lepszego miejsca na seks. Krzysiek odpowiedział wtedy, że nie mamy i że lubimy jak ktoś na nas patrzy. Zdziwiłam się wtedy tymi słowami, ale nie reagowałam, bo było mi to obojętne, a i nie chciałam się wygadać, że ledwo się znamy.

Dziewczyny powiedziały wtedy, że ok! i popatrzą sobie chwilkę. Stanęły jedna z lewej strony, druga z prawej. Zagrzewały wtedy Krzyśka do głębszej i mocniejszej penetracji palcami mojego tyłka. Chłopak wtedy zaczął dokładać więcej paluchów. Czułam już ich z trzy, a mój zwieracz się mocno rozszerzył. Poczułam też delikatne pieczenie w dupce, ale było to przyjemne pieczenie.

Jego opuszki palców i paznokcie obijały się o moje ścianki jelit. Czułam się w końcu częściowo podrapana, ale jeszcze nie do końca. Dziewczyny stojące z boku zaczęły głaskać mnie po nogach, a chłopak dopychał mocno swoje palce. Czułam już właściwie jego dłoń i wszystkie palce w dupie. Mieszał nimi jak chochlą w zupie, a mi aż oczy wychodziły z głowy. Myślałam wtedy, że moja fantazja z hydraulikiem się ziściła, że kręci tą spiralą w moim dupsku.

Grzebiąc tak w środku, Krzysiek jeszcze całował moje pośladki. Obśliniał je językiem, aż kapało z nich na podłogę. Dziewczyny od czasu do czasu dawały mi klapsa w tyłek i się uśmiechały. Słychać było i widać, że ta zabawa zaczęła im odpowiadać. Nawet zaczęły dyrygować chłopakiem. Powiedziały, żeby przestał bawić się palcami i wyciągnął kutasa. Krzysiek przestał wtedy palcówkę analną i się wyprostował.

Dziewczyny dosyć szybko zabrały się do ściągania mu spodni. Po rozpięciu paska i rozporka zdjęły mu razem z majtkami. Nie widziałam jego przyrodzenia, bo byłam położona na umywalce i głowę miałam skierowaną na bok. Słyszałam tylko pomruki dziewczyn, że musi być fajny i uroczy. Przełykały, aż głośniej ślinę i same chyba miały ochotę na niego. Jedna z dziewczyn chwyciła go dłonią i zaczęła mu walić powoli konia. Chciała, żeby się rozprężył do końca. Krzysiek powiedział wtedy, żeby objęła go ustami, to postawi się szybciej.

Nie znałam tych dziewczyn po imieniu, bo się nie przedstawiły, ale ta z lewej ochoczo złapało go do buzi i zaczęła robić lodzika. Słyszałam tylko chlupanie i lekkie dławienie się jej. Wtedy to pomyślałam, że już mu chyba stoi i jest gotowy do rżnięcia mojej dupy. Krzyknęłam do dziewczyny, żeby mi go oddała i niech wsadza penisa do kakaowej dziurki. Po chwili dziewczyna wstała i zaczęła rozszerzać mi lewy pośladek, a druga z dziewczyn prawy.

Chłopak zaczął głaskać mnie po rowku swoim kutasem. Maczał grzybka w moim śluzie i zasadził do dupy. Najpierw próbował delikatnie i zatrzymywał się w jednej trzeciej długości. W tyłku mi skrzypiało i odczuwałam ból, ale im był głębiej, tym było mi lżej i przyzwyczajenie. Moje jelita w końcu poczuły dokładne pieszczenie. Ruchy Krzyśka robiły się coraz szybsze, a jego jajka obijały się o moją cipkę. Czułam jego ogrom w kroczu. Moja dziurka już chyba była rozwarta na średnicę małego słoika.

Czułam głęboką przyjemność, jakbym podcierała się jedwabiem. Jego grzybek starannie drapał moje niezaspokojone ścianki odbytu. Doprowadzało mnie to do szału. W pewnym momencie weszły do toalety następne dziewczyny. Zrobiło się już tłoczno. Nie wiedziałam ile ich tam już jest, bo byłam oddana tą przyjemnością. Słyszałam tylko ciągły doping innych osób. Jedna z nich postanowiła podejść na tył Krzyśka i dopychała go mocniej do mnie. Mówiła przy tym – tak się pieprzy kochany i sterowała nim niczym młotem pneumatycznym.

Ciało chłopaka jakby wibrowało, a ja obijałam się głową o lustro. Widziałam w nim sporo dziewczyn patrzących na nas. Krzysiek w tym czasie jak mnie bzykał, to obmacywał inne po cyckach, a one jeszcze się trzymały za cipki i sobie je głaskały. Niektóre to nawet strzelały sobie palcówki i miziały się po łechtaczkach. Wokoło było widać stado rozwartych pizd i wzdychających dziewczyn. Kilka patrzyło na kutasa Krzyśka i jak mnie rucha. Całowały się z nim i obmacywały jego tyłek. Łapały od dołu go za jajka i mu ściskały.

Chłopak czuł się jak w niebie, a ja jak zasłużony aniołek. Robiło mi się coraz bardziej rozkosznie. Nieuchronnie zbliżał się analny orgazm. Moja cała dupa zrobiła się jakby była znieczulona. Już nie czułam nic na powierzchni, tylko w środku. Któraś z dziewczyn zaczęła mnie łapać i smyrać po łechtaczce. Chłopak mnie pieprzył w tyłek, a ona pieściła moją cipeczkę palcami. Piszczałam wtedy jak zarzynane zwierzę. Mój mózg chyba się przewracał cały w głowie, a rdzeń kręgowy wypływał buzią.

Nigdy nie czułam takiej rozkoszy. Coraz bardziej mi było gorąco i oczekiwałam orgazmu. Promienie z łechtaczki przechodziły mi do tyłka i odwrotnie. Moja kość ogonowa wywijała się w drugą stronę, a sterczące sutki rysowały umywalkę. Co chwilę słyszałam jak dziewczyny jęczały, które szczytowały. Przyszła i pora na mnie. Moja wykręcona twarz w lustrze oznaczała jedno, że dochodzę do orgazmu. Prądy przechodziły mi ze stóp do głowy. Dreszcze miałam nawet we włosach. Zwieracz odbytu łapał ostatki tchu. Otwierał się i zamykał jak pyszczek ryby wyciągniętej z wody.

Byłam już wypompowana i zaspokojona, a Krzysiek jeszcze mnie rżnął. Poprosiłam go, żeby już przestał. Niezadowolony chłopak powiedział, że przecież jeszcze nie doszedł, ale ta dziewczyna z prawej strony odciągnęła go ode mnie i uklękła przy nim. Jeszcze stojącego kutasa włożyła do buzi i zaczęła go ssać. Było to typowe zachowanie z dupy do ust. Wykrzywiłam się trochę, ale ona oblizywała się smakiem. Obciągała go z wielką ochotą. Oblizywała językiem całą jego powierzchnię razem z jajami. Była tak napalona na lodzika, jak ja wcześniej na dupkę.

Za chwilę podeszła i uklękła druga z dziewczyn. Zabierała jej kutasa i także go sobie wkładała do buzi. Zrobiła się jakby walka o mięso. Każda chciała mu obciągać. Co rusz dochodziły następne i wygłodniałe, ssały mu niczym odkurzacz. Krzysiek się tylko wypinał i uśmiechał. Widać było na jego twarzy, że powoli dochodzi do szczytu. Wyciągnął nagle jednej z ust i zaczął sikać spermą po ich twarzach. Wymachiwał na boki swoim penisem i oddawał strzały do każdej buzi, która była otwarta.

Dziewczyny oblizywały się i połykały nasienie ze smakiem. Czyściły jeszcze jego kutasa do sucha. Biły się o ostatnią kroplę, a ja słyszałam tylko ich przełykanie i chodzące grdyki. Obijały sobie członkiem usta, jakby prosiły o więcej. Niestety, Krzysiek był już spłukany i wycieńczony. Dziewczyny spoglądały jak mu opada i żałowały, że nie ma już sił.

Na koniec wszystkie dziewczyny zaczęły klaskać, a ja razem z nimi. Chłopak się ubrał i podziękował za wspaniałą zabawę, po czym zaprosił nas wszystkie do swojego stolika na drinka. Zaznaczył, że on stawia. Dziewczyny poprawiły makijaż i poszliśmy razem z nim do jego towarzystwa. Kolegom powiedział, że poznał wspaniałe dziewczyny i przysiadłyśmy się. Dopiero teraz wszyscy się zaczęli przedstawiać i mówić o sobie.

Tańczyliśmy razem z nimi przez całą noc. Niektóre z dziewczyn znikały co jakiś czas z innymi chłopakami i wyobrażam sobie, co tam wyczyniali. Ja już spełniona i zaspokojona byłam oddana tylko dyskotece. Rozstaliśmy się nad ranem w przyjaźni i wymieniliśmy numerami telefonów. Kto wie? Może się jeszcze kiedyś spotkamy.

Jak oceniasz to opowiadanie?

Kliknij gwiazdkę, aby ocenić!

Średnia ocena 4.5 / 5. Liczba oddanych głosów: 4

Jeszcze nikt nie oddał głosu! Oceń jako pierwszy.