Sex na działce – Pornolandia

Była już druga połowa wiosny i robiło się coraz cieplej. Miałam z mężem działkę na obrzeżach miasta i pragnęliśmy już pierwszego grilla. Ostatnio nie układało nam się w sypialni, chyba gubiła nas kilkuletnia rutyna. Ucieszyłam się, że wyjdziemy z domu i oddamy się  działkowej rekreacji. Razem z mężem mamy też 6. letniego syna, dla którego zrobiliśmy na działce huśtawkę.

 

Dzień był już dosyć upalny, bo ponad 20 stopni w cieniu, więc postanowiłam ubrać przewiewną sukienkę. Wrzuciliśmy do bagażnika potrzebne rzeczy i udaliśmy się na upragnioną działeczkę w komplecie. Po przybyciu zobaczyłam, że działka obok naszej jest wypełniona młodym małżeństwem z dziećmi. Wcześniej przesiadywała tu starsza pani, która chyba ją sprzedała.

 

Mój mężuś zaczął zajmować się rozkładaniem grilla i pompowaniem basenika dla dziecka, a ja przygotowywałam napoje i jedzenie. Nacinałam kiełbaski, które kojarzyły mi się z peniskami. Miałam głupie i kosmate myśli o zabarwieniu erotycznym. Potrzebowałam jakiejś chwilowej odskoczni seksualnej z innym partnerem. Co chwilę w myślach przechodziły mi sceny z nieznajomym facetem, które nie chciały zniknąć.

 

Żeby o tym nie myśląc, postanowiłam się pohuśtać. Huśtawka była solidna i mocna, więc nie było ryzyka, że ją połamię. Huśtając się zauważyłam sąsiadów jak rozkładają stolik i szykują imprezkę. Moim oczom ukazał się młody tata dwojga dzieci i jego żona. On usiadł twarzą do mnie, a żona tyłem. Oddzielała nas raptem kilkumetrowa odległość, więc widzieliśmy się z detalami.

 

Sąsiad w pewnej chwili założył przyciemniane okulary i nie widziałam jego oczów, ale czułam je na sobie. Jego dziwnie przekręcona głowa mówiła, że jest mną zainteresowany. Był na prawdę mocno przystojny, więc postanowiłam go trochę zapeszyć. Początkowo przy bujaniu się miałam nogi złączone, ale coraz bardziej je rozchylałam i ukazywałam mu swoją bieliznę.

 

Widziałam po jego ruchach i nieklejącej się rozmowie z żoną, że go rozpraszam i interesuję. Ruchy powietrza wietrzyły mi krocze, a on się coraz bardziej pocił. Pomimo coraz bardziej zaparowanych jego okularów, nie ściągał ich i nie wycierał. Ja bujałam się coraz wyżej i pokazywałam mu swoje spocone pośladki. On co chwilę wycierał czoło chusteczką i pił piwo.

 

Moje myśli skupiły się na nim i nie słyszałam już wołania mojego męża i syna. Myślałam jak tu się wyrwać i zabrać sąsiada ze sobą. W końcu wymyśliłam, że mam ochotę na piwko smakowe i muszę się udać do pobliskiego sklepu. Mój Marek zgodził się i poprosił, żebym dokupiła mu fajki. Wychodząc z działki kiwnęłam głową do sąsiada, żeby szedł za mną. Nie wiedziałam czy się zorientuje, o co mi chodzi, ale zaryzykowałam.

 

Szłam powoli działkową dróżką i go wypatrywałam kątem oka. Nagle pojawił się na horyzoncie, a ja oniemiałam. Widziałam jak się szybko do mnie zbliża i nawet zaczęłam się bać. W sumie nie byłam przygotowana na rozpoczęcie rozmowy i trzęsłam się jak zimne nóżki. Droga do sklepu była otoczona krzewami i drzewami, więc była idealna na wspólne igraszki.

 

Dogonił mnie w końcu i zawołał – „hej sąsiadko, poczekaj chwilę. Właśnie kupiliśmy tą działkę koło was i mam na imię Piotrek”. Drżącym głosem odpowiedziałam mu, że miło mi i się przedstawiłam. Spytał czy idę do sklepu, bo on też, ale wydawało mu się, że go wołałam gestem do siebie. Udawałam, że nic takiego nie było, ale miło mi, że mam towarzystwo.

 

Powiedział, że ładne mam majteczki i nie mógł opuścić wzroku ze mnie. Zaczęłam się trochę krępować, bo nie miałam nigdy przygody z innym facetem i nie wiem co we mnie wstąpiło. Postanowiłam jednak się rozluźnić i wziąć sprawę w swoje ręce. Przyznałam się, że specjalnie pokazywałam mu swoją bieliznę, bo bardzo mi się podoba i chciałam go na to skusić.

 

Wyznałam mu, że moje życie seksualne uległo pogorszeniu i chciałam spróbować czegoś innego. On przyznał, że też ma często ochotę na inna kobietę, ale nigdy nie zdradził swojej żony. Byliśmy więc w tej samej sytuacji i zaczęliśmy się dogadywać. Powiedziałam mu, że nie mamy zbyt dużo czasu, bo mąż będzie zaraz wydzwaniał i się denerwował, że długo nie wracam.

 

Po tych słowach złapał mnie ręką za tył głowy i zaczął całować. Nogi ugięły mi się z bojaźni, ale też i z podniecenia. Byliśmy na środku drogi i mógł nas ktoś zobaczyć. Powiedziałam mu, że musimy zejść z drogi i weszliśmy w krzaczory zasłonięte drzewami. Stanął za mną z tyłu i całował po szyi. Dreszcze przechodziły mi po całym ciele. Nie czułam się tak fajnie od pary lat. 

 

W tym czasie jak mnie całował, objął moje piersi dłońmi i je masował. Przyciągał je do góry i ugniatał. Działo się to jeszcze w ubraniu. Po chwili kucnął i włożył mi ręce pod sukienkę. Gdy jego dłonie szły coraz wyżej po ciele, zaczął mnie całować po pośladkach. Doszedł do moich piersi, a językiem sunął do góry po kręgosłupie.

 

Całą sukienkę miałam już na ramionach i zostałam tylko w bieliźnie. Od jego języka i rąk, zrobiłam się cała mokra. Czułam jak mi chlupie w majtkach, a sutki są twarde jak kamień. Piotrek swoimi palcami powodował u mnie gęsią skórkę i motylki w brzuchu. Delikatnie i wolno ściągał mi majtki, wkładając przy tym język między pośladki.

 

Krępowałam się trochę, bo nie wiedziałam czy jestem tam świeża, zwłaszcza przy upale. Mówiłam, żeby tam przestał to robić, ale on odpowiadał, żebym przestała się tym przejmować i oddała chwili. Jego język wchodził coraz głębiej w moją pupkę, a rękoma rozszerzał pośladki. Mówił przy tym, że lubi lizać brązowe oczka. Fakt!, było przyjemnie jak cholera i nigdy tego nie miałam. Mój mąż wyznaje tylko seks klasyczny i chyba brakowało mi tego.

 

Z tej przyjemności postanowiłam się już nie krępować i nawet schyliłam, żeby miał lepszy dostęp. Chwalił mnie za to i penetrował językiem dalej. Po kilku minutach lizania mojej pupki, oblizał się i wstał. Prosił mnie, żebym się wyprostowała i odwróciła do niego. Zaczął ściągać spodenki i chwycił za moją dłoń. Przysunął ją do swoich genitaliów i kazał je pieścić. Przesuwałam jego skórę z penisa, aż czułam, że robi się większy.

 

Po jego całkowitym powiększeniu, przypominał mi te kiełbaski, które robiłam. Zachciało mi go ssać. Klęknęłam przy nim i złapałam ustami za grzybka. Był trochę spocony, ale smaczny. Jego zapach powodował u mnie większe podniecenie. Czułam jak pipka mi cała kipie i pulsuje, a serce wali jak dzwon. Wkładałam jego członka coraz głębiej i się nie ograniczałam. On przy tym miło stękał i prosił o głębiej.

 

Moje mlaskanie było coraz głośniejsze, ale cipka się domagała kutasa. Przestałam mu lizać i poprosiłam, żeby mnie rżnął jak najmocniej potrafi. Trochę był zawiedziony, że przestałam, ale w końcu objął za biodra i zarzucił mnie na swojego wacka. Moja pipka była już obślizgła i szeroka. Penetracja nie sprawiała mi bólu tylko przyjemność. Rżnął mnie tak szybko i mocno, że ciekło ze mnie jak z kranu.

 

Obijanie jego jaj o moje pośladki, było chyba słychać na kilometr. Nie przejmowaliśmy się tym tylko dalej kochaliśmy. Nie panowałam już nad swoim ciałem i umysłem. Chciałam tylko dojść do orgazmu i poczuć jego eksplozję w środku. Skurcz macicy robił się coraz mocniejszy, a jego penis twardszy. Czułam, że eksploduje, a ja doszłam do szczytu. Takiego orgazmu dawno nie czułam. Palce u nóg wykręciły mi się w splot, a włosy zrobiły się w loki.

 

Oczy zmieniły chyba kolor, a ze mnie ciekło jak z wodospadu. Jego nasienie spływało mi po nogach, a on mnie jeszcze całował. Po chwili odpoczynku przypomnieliśmy sobie o zakupach i rodzinie. Szybko się ubraliśmy i zrobiliśmy zakupy. Wróciłam tak jak wyszłam pierwsza, a sąsiad drugi. Mąż pytał co tak długo, odpowiedziałam, że była kolejka. Rozmowa się z nim nie kleiła i myślałam tylko o Piotrku, spoglądając na niego czasami, a on na mnie.

Jak oceniasz to opowiadanie?

Kliknij gwiazdkę, aby ocenić!

Średnia ocena 5 / 5. Liczba oddanych głosów: 1

Jeszcze nikt nie oddał głosu! Oceń jako pierwszy.