Sex na plaży nudystów – Pornolandia

Było słoneczne i bezdeszczowe lato, a ja opuszczona przez chłopaka. Nie chciało mi się siedzieć samej w mieszkaniu w mieście, więc przyjęłam się do pracy sezonowej w knajpce nad morzem, żeby było przyjemnie z pożytecznym. Miałam jeden dzień w tygodniu całkowicie wolny dla siebie, więc postanowiłam, że wykorzystam go na leżenie plackiem na plaży i opalanie się. Wstałam dosyć późno i biegiem poleciałam na plażę, żeby zdobyć jakieś miejsce. Niestety, było już tyle wiary, że nie było gdzie palca włożyć.

 

Postanowiłam wtedy, że będę szła przed siebie brzegiem morza, aż znajdę jakąś lukę. Szłam i szłam, a tu ciągle tłumy, a na dodatek miałam ze sobą parawan i pełną torbę rzeczy, przez które robiłam się coraz bardziej zmęczona. Przeszłam tak chyba ze 4 kilometry i byłam już zrezygnowana. Chciałam już wracać, ale nagle się przerzedziło. Pomyślałam sobie, że to niemożliwe, to chyba jakiś sen, ale zorientowałam się dlaczego?. Po plaży latały same golasy i uzmysłowiłam sobie, że to plaża nudystów.

 

Nie wiedziałam co robić. Z jednej strony dużo wolnego miejsca, a z drugiej trochę się wstydziłam rozebrać do naga przy wszystkich. Ludzie patrzyli na mnie jak na ufoludka, więc musiałam się zdecydować. W podjęciu przeze mnie decyzji pomogli mi sami nudyści. Spodobali mi się faceci, którzy z jajami na wierzchu, grali w piłkę, gimnastykowali się, kąpali i leżeli. Ich fajne kikuciki między nogami, sprawiały, że dostałam potrzeby na widoki świeżego mięska.

 

Zajęłam więc wolne miejsce. Rozłożyłam parawan, koc i ręcznik i położyłam się na plecy. Założyłam też przeciwsłoneczne okulary, żeby chłopcy nie widzieli, że na nich patrzę. Leżałam tak samotnie i opalałam się. Pierwszy raz na słońcu opalałam swoją cipkę i cycki. Widząc inne kobiety, moje narządy były bardzo blade. Odznaczały się jasną bielą, ale w końcu mogłam to zmienić. Leżąc tak coraz dłużej i patrząc na te gołe ciała, nachodziły mnie erotyczne fantazje. Zachciało mi się seksu w miejscu publicznym z dużym gronem adoratorów.

 

Zauważyłam kątem oka, że z lewej strony idzie koło mnie trzech mężczyzn. Ich świetne kutasiki, aż błyszczały od piękności. Gdy byli już na wprost mnie i patrzyli się na mnie, coś mnie drgnęło i rozkraczyłam do nich mocno nogi. Zatrzymali się, a jeden z nich powiedział, że jak chwalę się cipką, to może mi powiedzieć, że mam cudowną i z chęcią pobuszowałby w niej. Dwaj inni przytaknęli mu i zadeklarowali pomoc. W pierwszej chwili nie wiedziałam co mam powiedzieć, ale sama zaczęłam ich szczuć, więc nie mogłam się wycofać.

 

Zaprosiłam ich do siebie i powiedziałam im, że mają fajne paróweczki, a do tego pewnie świetnie smakują. Zaśmiali się i klęknęli. Najprzystojniejszy z nich, powiedział do mnie, żebym spróbowała jego kiełbaski i ręką skierował ją w moją stronę. Była jeszcze flakowata, ale jak złapałam ją w dłoń, to robiła się coraz większa. Przysunęłam swoją głowę w jego kierunku i zaczęłam delikatnie całować go po napletku. Nagle zrobił się ogromny i twardy. Łapałam go ustami i penetrowałam swoje gardło. Jego gładki i obślizgły grzybek, pieścił moje podniebienie i poliki. Aż chciało się gryźć.

 

Dwaj jego koledzy w tym czasie, podsuwali swoje penisy mi do rąk, żebym je obierała ze skórki delikatnymi ruchami. Moje dłonie przeżywały wtedy rozkosz. Czuć ich kutasy w rękach to sam zaszczyt. Mieli takie cudowne  i delikatne mięsko, jakbym się tuliła w jagnięcinie. Oddając się tej przyjemności, nie zauważyłam nawet, że pełno ludzi stoi koło nas w kręgu i się patrzą. Pełno nagich par dopingowali im, a sami się całowali i macali. Widziałam, też że mają ze sobą telefony i kręcą nimi filmiki i robią zdjęcia.

 

Zaczęło mnie to coraz bardziej podniecać i wkręcać, aż tu nagle zrobiło się pochmurno i ciemno. Morze zrobiło się wzburzone, a na niebie pojawiły się błyskawice. Wszyscy ludzie ucichli i się rozeszli, a ja zauważyłam, że z wody wychodzą dwie potężne postacie. Jeden trzymał w ręku trójząb, a drugi powodował burze. Szli w naszą stronę, aż jeden z moich chłopców krzyknął, że to są Bogowie Greccy, Posejdon i Zeus. Pierwszy był władcą mórz, a drugi piorunów. Będąc już przy nas, spytali mnie czy to ja chciałam w modłach się ruchać na plaży?.

 

Zdębiałam, ale odpowiedziałam im prawdę, że tak. Na co oni odpowiedzieli, że teraz będę tak wyruchana, że popamiętam sex na zawsze i już długo o nim nie będę myślała. Przestraszyłam się, ale byłam bezwładna. Nie mogłam nigdzie uciekać, a strach paraliżował mi mięśnie. Zeus powiedział do chłopaków, żeby wzięli mnie za nogi i rozkraczyli je. Tak też się stało. Zrobili mi szpagat z nóg, aż cipa bolała. Wtedy to Zeus wyciągnął swoją  wielką maczugę i zaczął mnie grzmocić.

 

Z jego kutasa, strzelały mi w środku pioruny, aż szły mi iskry z dupy. Z cycków musiałam robić piorunochrony, żebym się nie spaliła. Orgazmy dostawałam jeden po drugim, z częstotliwością prądu. Włosy na głowie stały jak bambusy w dżungli, a oczy kręciły się jak ruletka. Jego pała ciągle stała i powodowała cuda w moim ciele. Nie wiedziałam, co się ze mną dzieje, ale chciałam nie przerywać. Jednak Bóg piorunów zszedł ze mnie i przedstawił swojemu bratu. Proszę Posejdonie, teraz jest twoja i czyń swoją powinność – powiedział Zeus.

 

Byłam tak zakręcona i zerżnięta, że już nie kontaktowałam, tylko chciałam więcej i więcej. Posejdon przystawił mi wtedy trójząb do cipy i wepchnął jeden ząb do pizdy, a drugi do dupy, trzecim przygniatał łechtaczkę i tak nimi manewrował, że doznawałam szaleństwa. Szarpał nimi moje krocze, aż dostawałam wytrysku. Ciecz leciała mi z cipy i z dupy, a on wszystko przyjmował na klatę. Grzebał w moich dziurkach tak, że nawet stu ginekologów naraz by tak nie potrafiło.

 

Dostawałam wewnętrznego szału. Moje flaki w brzuchu, dostawały skrętu. Szczytowania doznawałam raz za razem. Nie wiedziałam nawet co się wokół dzieje. Nie czułam już nawet, że mnie trzyma ktoś za nogi. Chciało mi się tylko wyć i pieprzyć. Nie ważne kto, nie ważne z kim, byle by kutasy i zboczone zabawki. Byłam w siódmym niebie i nie chciałam wracać już do siebie. Pragnęłam zostać tu na zawsze i robić to bez końca.

 

Nagle jednak, Posejdon wyciągnął swój atrybut i wszystko się skończyło. Niebo pojaśniało, a ja wróciłam do normalnego stanu. Bogowie powiedzieli, że teraz ja należę do reszty plażowiczów. Obrócili się i oddalili w głąb morza. Wszyscy stali z powrotem koło mnie i patrzyli na mnie. Jeden z chłopaków, który nie trzymał mi nogi, podleciał do mnie i zaczął lizać mi cipę. Robił to tak pazernie, że aż śmiesznie. Wylizywał mi namiętnie całe krocze i resztki moich płynów. Prawie się zachłysnął moimi wydzielinami.

 

Ja już leżałam wtedy zaspokojona na wieki, więc nawet nie czułam za bardzo jego jęzora. Leżałam spokojnie i opalałam się dalej, a oni ruchali i macali mnie nadal. Nie chciało mi się już ich pałek w ustach. Zrobiłam się obojętna i rozluźniona. Po chwili zasnęłam. Gdy już obudziłam się, nie było nikogo. Czułam tylko jak moje ciało całe się lepi od spermy i śluzu. Wstałam, ubrałam się i wróciłam do domu. Teraz zastanawiam się, czy to była jawa czy sen?

Jak oceniasz to opowiadanie?

Kliknij gwiazdkę, aby ocenić!

Średnia ocena 4 / 5. Liczba oddanych głosów: 1

Jeszcze nikt nie oddał głosu! Oceń jako pierwszy.