Sex orgia w samolocie – Pornolandia.pl

Był lipiec 2020 roku. Wykupiłam sobie wycieczkę do Grecji, a dokładnie na wyspę Rodos. To była moja pierwsza podróż zagraniczna i myślałam, że będzie to super przeżycie. Tak właśnie się stało, ale nie przez to, co tam zobaczyłam i przeżyłam, ale przez sam lot w samolocie. Nawet jako narratorce ciężko mi pisać i mówić o tym co tam się wydarzyło, a bieg sprawy był tak szybki, że mogę pominąć kilka mniej istotnych szczegółów. Teraz usiądźcie wygodnie w fotelu, bo zaczynam, a zapewniam, że będzie o czym czytać i później opowiadać wnukom.

Spotkanie organizacyjne i początek podróży zaczął się w Poznaniu na lotnisku Ławica. Przewodnik i nasz opiekun powiedział przed wylotem, że czeka nas niezapomniana przygoda, którą zapamiętamy do końca życia. Myślałam o innych przeżyciach, które tam doświadczę, ale ten wstęp był na tyle świetny, że już o wypoczynku całkowicie zapomniałam.. Po odprawie, przy wejściu do samolotu, stewardessa wręczała każdemu lampkę szampana i życzyła miłego lotu. Po zajęciu miejsca, jeszcze na stojąco, przewodnik podniósł kieliszek do góry i wzniósł toast za udany pobyt.

Wszyscy wypiliśmy trunek jednym duszkiem i usiedliśmy. Załoga zabrała od nas szkło i prosiła o zapięcie pasów. Już przy samym starcie było podniecająco i zatykało uszy, ale zaraz po nim, gdy znaleźliśmy się w chmurach, wszystkim zaczęło być gorąco i wesoło. Mężczyźni zaczęli spoglądać na kobiety wygłodniałym wzrokiem i odwrotnie. Mieliśmy jeszcze świadomość, co się dzieje wokół, ale po minucie ją utraciliśmy. Wszystkim bez wyjątku zachciało się seksu. Szybko zaczęliśmy się rozbierać do rosołu, aby pokazać swoje ciało i oddać je przygodnej osobie.

W moim rzędzie siedzeń, siedziałam ja, a obok mnie dziewczyna ze swoim chłopakiem. Patrząc na nich, całkowicie golutkich, złapałam ją za cycka, a jego za fiuta. Zaczęłam się z nią lizać, a jemu trzepać konia. Kobieta w ogóle nie reagowała na to, że zajęłam się jej facetem. Była całkowicie obojętna i całowała mnie, jakby była moją kochanką. Ja też nie zdawałam sobie sprawy z tego, co robię i z kim. Przygniatałam jej pierś do ciała i wkładałam swój język do jej buzi, a chłopakowi ściągałam skórkę z jego konika. Czułam jak robi się coraz większy i widziałam kątem oka, że chłop smyra swoje sutki palcami. Unosił przy tym biodra, jakby chciał, żebym szybciej mu waliła.

Dziewczyna złapała mnie za cipkę i zaczęła tarmosić moje wargi sromowe. Gdy zaczęły się robić wilgotne, włożyła mi dwa palce i z wielkim impetem szorowała nimi w środku. Robiła nimi nożyce i kręciła nimi wokół macicy. Moje siedzenie było już całe mokre od wydzielin. Chlupało mi w pochwie jak w studni. Moje piersi dotykały jej, a ja ciągle się z nią całowałam. W ręku trzymałam mocno już stojącego penisa i patrzyłam na niego z wielką ochotą. Jego grzybek, aż się świecił od blasku słońca, które wchodziło przez małą szybkę w samolocie.

Widząc to wspaniałe cudo, odrzuciłam pocałunki laluni i wielkim łykiem, połknęłam jego kutasa. Chłopak, aż westchnął z wrażenia i głaskał mnie po głowie. Kręcił też loki z moich włosów, gdy w tym czasie delektowałam się jego paróweczką. Jego końcówka szperała mi po gardle i jeździła po polikach. Czułam jego spód i wędzidełko na języku, które próbowałam oblizywać. Gdy byłam schylona przy tej czynności i oparta brzuchem na udach dziewczyny, ona zaglądała mi do pupy i rozchylała pośladki palcami. Patrzyła na moje czekoladowe oczko i przełykała głośno ślinę.

Odliczałam już wtedy sekundy od poczucia jej języka, albo palców w dupie. Wiedziałam, że długo nie wytrzyma i zaraz będzie ją penetrowała. Tak też się za moment stało. Jej język zaczął wirować wkoło mojej dupci i cipki. Wkładała go najpierw do pochwy, a później przenosiła się na pupkę. Czując tą niesamowitą przyjemność, obciągałam chłopakowi bezgranicznie laseczkę. Jego jaja łapałam dłonią i unosiłam je, żeby tylko były bliżej mnie. W tym czasie, jego dziewczynie smakowała moja muszelka i kakaowe oczko. Jej pazerne i zachłanne lizanie, czułam nawet w sercu. Coś mnie gilgotało w środku i przechodziły ciarki po całym ciele, a jej głośne mlaskanie ustami, słyszałam w głowie.

Gdy robiło mi się już fajnie od tego grzebania w dupie, chłopak nagle świadczył, że może zerżnąć mnie w te dupsko. Powiedział, żebym przestała już robić mu laskę, a on przejdzie na konkretne rżnięcie mojej ciasnej dziureczki. Już od samego usłyszenia to z jego ust, zrobiło mi się przyjemnie. Przestałam mu obciągać, a dziewczyna oblizywać moją szparkę. Klęknęłam na siedzeniu, oparta rękami na oparciu, a on podszedł do mnie z tyłu. Na stojąco złapał mnie za biodra i wycelował swojego, mocno stojącego kutasa. Przyciągając mnie do siebie, wbił tą pałę z całej siły. Najpierw odczuwałam ból i słyszałam trzaski w uszach, ale on powoli ją rozciągał.

Z każdym jego wepchnięciem i wyjęciem, odczuwałam większy komfort. Dupka robiła się luźniejsza i bardziej przystosowana do penetracji. Czułam jak chłopak z coraz większą i atomową siłą, grzmocił moją pupeczkę. Gdy latałam po całym siedzeniu, widziałam jak inni pasażerowie też się pieprzą. Ruchał się już cały samolot. Widoki obciąganych kutasów i lizanych cip, nie robiły na ludziach wrażenia. Każdy był zajęty seksem i było słychać tylko klekot obijanych o siebie ciał. Będąc wychylona za oparcie, patrzyłam jak sąsiadka za nami, robi chłoptasiowi loda.

Zapragnęłam tego samego i złapałam ją za włosy. Odciągając ją od kutasa, złapałam go łapczywie w gębę. Dziewczyna nie dawała za wygraną i zaczęła tak samo mnie ciągnąć za włosy. Ja jednak byłam silniejsza i nie puszczałam fiuta z buzi. Chłopakowi chyba spodobało się moje obciąganie, bo ją odganiał rękoma i mówił, żeby się uspokoiła. Łapał mnie przy tym za głowę i dociskał mocniej do jaj. Unosił się z siedzenia i rżnął moje usta. Był jak doktor, który chciał wyleczyć moje migdałki. Byłam już ruchana z dwóch stron. Tego momentu nie chciałam za Chiny przerywać.

Moje doznania osiągały już szczytu, gdy w tym czasie kapitan samolotu poprosił nas wszystkich o spokój, bo w przeciwnym razie będzie musiał zameldować to wieży i wylądować na najbliższym lotnisku. Wszystko mówił przez mikrofon i nie wychodził z kokpitu. Przestałam wtedy obciągać i zobaczyłam, jak stewardessa wzburzona tym komunikatem, przestała się pieprzyć i nalała szampana w dwa kieliszki. Zaniosła załodze i poprosiła o napicie się go. Kapitan z drugim pilotem z tego zdenerwowania, łyknęli po lampce, a kobieta zabrała szkło i wyszła od nich. Nie zamykała przy tym drzwi, więc było ich widać co robią.

W samolocie panowała już totalna orgia, a ja z zaciekawieniem obserwowałam, co się dzieje teraz u pilotów. Bałam się, że przerwą lot i frajda się skończy, ale po chwili zauważyłam, że kapitan spogląda na drugiego pilota i puszcza mu oczko. Zaczął przy tym ściągać koszulę i pokazywać mu swoje owłosione piersi. Drugi patrząc na niego, zaczął rozpinać mu rozporek i wkładać dłoń w krocze. Po chwili genitalia kapitana były już całe na wierzchu, a pilot zaczął je całować. Robił to z takim wdziękiem, jakby był jego chłopakiem. Nie wiem czy wcześniej miał ciągotki homoseksualne, ale najwyraźniej szampan na niego podziałał.

Kapitan rozłożył oparcie do pozycji leżącej i się wygodnie rozłożył, po czym głaskał go po głowie, a od czasu do czasu masował mu delikatnie plecy i mrużył oczy. Było mu cholernie przyjemnie i zapomniał już o tym, co się dzieje w samolocie. Ja byłam już spokojniejsza o lot i wróciłam myślami do siebie. Moja dupa była już mocno zruchana, a ręka trzymała z całej siły kutasa sąsiada, żeby nikomu go nie oddać. Wróciłam do robienia mu lodzika. Czułam, że się już mocno pręży i zaraz będzie koniec. Szczelnie otoczyłam go ustami, żeby przy wytrysku nie wydostała się nawet kropelka.

Chłopak podłożył swoje ręce pod pośladki i je mocniej unosił, żebym tylko nie puściła jego fleta. Krzyczał do mnie – pij to suko! i w tym czasie wytrysnął. Trzeba przyznać, że miał tej śmietanki jak słoń. Ledwo nadążałam połykać i bałam się, że zacznie mi ciec po brodzie, ale opanowałam sytuację. Moja tchawica przyjęła wszystko ze smakiem i żałowałam, że nie ma tego więcej. Oddałam wtedy kutasa dziewczynie, która wcześniej się nim zajmowała, ale ona przystawiła mu cipkę pod nos i kazała sobie lizać. Chłopak z wielką radością ją wylizywał i wkładał jej swojego palca do dupci.

Miło się patrzyło na to wszystko, a moja dupa była nadal rżnięta. Chłopak wykazywał takie ruchy, jakby mnie pieprzył w pipę. Jednak nie było widać, ani słychać jego końca kariery w mojej dziurce. Wtedy poprosiłam, żebyśmy się obrócili w stronę okna, bo chciałam polizać cipkę jego dziewczynie. Ona już leżała na siedzeniu i była mocno rozkraczona. Nogi miała zawieszone na oparciach foteli i się pieściła sama po cipce. Wyciągała z niej swoje palce i mi wkładała do buzi. Oblizywałam jej soki z wielką rozkoszą, ale chciałam bezpośrednio z jej soczystego kroczyska.

Miała ślicznie ogoloną pipeczkę, nie to co ja. Lizało się ją jak jabłuszko. Była bardzo gładka i pachnąca świeżością, jakby na lotnisku w toalecie się podmywała. Oblizywałam ją ze smakiem, a jej chłop pchał mnie od tyłu z wielkim impetem. Wtedy mój nos ocierał o jej łechtaczkę, a język wpadał do pochwy. Broda obijała się o jej odbyt, a ja jeszcze rozciągałam jej wargi sromowe rękami. Miałam ochotę nałożyć sobie jej pipkę na twarz i tak zostać na wieki. Byłam przekurwiście rządna seksu w każdej postaci. Marzyłam, żeby ta orgia nigdy się nie skończyła i trwała do końca świata oraz jeden dzień dłużej.

Gdy tak bujałam w obłokach, poczułam jak kutasik w mojej dupce bardziej sztywnieje. Zaczęłam odczuwać lekki ból i wiedziałam, że to już początek finału. Chłopak się naprężył i złapał większy oddech. Coraz szybciej dopychał mnie rękami do ciała, jakby prał jakieś ciuchy na tarce. Czułam jego ogrom w środku i eksplozję wulkanu. Zalał moje jelita nasieniem i położył się na moich plecach. Głośno przy tym wzdychał i głaskał mnie po głowie, a ja wylizywałam jego partnerce cipeczkę. Chciałam, żeby poczuła to co ja i włożyłam jej dwa palce w dupeczkę. Zrobiła przy tym wielkie oczy, ale prosiła o więcej.

Zaczęłam je w środku rozszerzać i kręcić nimi, a ona przy tym miło piszczała. Śpiewała jak słowik, gdy dołączałam kolejne paluszki. Miałam już je cztery w środku, gdy zachciała, żebym nimi szybko ruszała. Wyciągałam je i wkładałam w iście sportowy sposób. Moja dłoń była już cała zgrzana, a mięśnie zmęczone, ale radowałam się na widok jej twarzy. Była nienaturalnie wykrzywiona i świadczyła, że pragnie właśnie tego. Do tego znalazłam jeszcze jej mocny punkt w dupie. Gdy tam pocierałam, to tryskały jej śluzy z cipeczki. Ja je łapałam wtedy do buzi i się delektowałam nimi.

Miło było zobaczyć jak dochodzi do orgazmu. Jej oczy się kręciły jak bączek, a zwieracz zamykał i otwierał z wielką częstotliwością. Cała jej cipka pulsowała, a ręce drżały. Wytryski strzelały nawet na chłopaka i podchodziły pod sufit. Gdy doszła do siebie, złapała swojego chłopaka za jaja i je włożyła do buzi. Obracała w niej jego jądra, jakby nimi żonglowała. Ja w tym czasie poszłam poszukać innego ogiera. Chciałam, żeby ktoś jeszcze zerżnął mnie porządnie w pipę. Idąc między siedzeniami, nie widziałam nikogo wolnego. Wszyscy się pieprzyli bez opamiętania. Było tylko widać samych golasów i czuć odór spoconych ciał.

Nawet ciężko było przejść korytarzem, bo na podłodze co rusz leżały pary i się grzmociły. Pomimo uciążliwości, poruszałam się powoli na przód samolotu. Widziałam jak drugi pilot nadal obrabia pałkę kapitanowi, więc pomyślałam, że on będzie dobry do mojej pipy. Przerwałam im tą uroczą sielankę i poprosiłam pilota, żeby mnie wyruchał. Kapitan był oburzony, że mu przerywam, ale zapewniłam go, że ja mu dokończę, gdy jego kolega będzie mnie rżnąć od tyłu. Wtedy się uśmiechnął i powiedział – chyba, że tak!

Schyliłam się do loda i złapałam go za kutasa. Zaczęłam mu obciągać i ssać jak odkurzacz. Nawet po jego twarzy było widać, że jest zadowolony. Zrobił przysłowiowego karpika i oczy zaczęły się szklić, a pilot w tym czasie wkładał mi w cipę kutasa. Była już mokra, więc nie miał z tym najmniejszego problemu. Pieprzył mnie z szybkością maszyny, że nawet ja byłam tym zaskoczona. Jego zwisające jaja, obijały się o mój pępek, a cycki latały jak głupie. Moja pochwa była konkretnie zaspokajana. Orgazmy przechodziłam co minutę. Jego pała czyniła w cipce cuda, a kapitana kutasik w gębie.

Czułam, że to jest to, o co walczyłam. Z taką załogą to mogłabym latać nawet na księżyc. Oddaliśmy się doszczętnie rozkoszy, gdy nagle rozległ się dźwięk w kokpicie. Kapitan odgonił mnie szybko, a drugi pilot przestał mnie rżnąć. Kazali mi wracać na swoje miejsce i zapiąć pasy, bo wchodzimy w turbulencje. Zakomunikowali to też przez głośniki. Wszyscy przestali się kochać i usiedli na tyłek. Trzęsło nas i rzucało samolot przez kilka minut. Ubrania nasze latały po całym pomieszczeniu, a my siedzieliśmy całkowicie goli i przestraszeni.

Po tym zdarzeniu, magiczna siła przestała działać, a pasażerowie rzucili się do zbierania swoich ciuchów. Zaczęli się nagle wstydzić i zakrywać swoje narządy. Pośpiesznie się ubierali i dziwili dlaczego są nadzy? Ja też nie mogłam tego zrozumieć, ale ktoś zasugerował, że to pewnie sprawka tego szampana. Wylądowaliśmy bezpiecznie w Grecji i udaliśmy się do hotelu. Teraz dopiero przychodzi mi pamięć i dlatego postanowiłam to uwiecznić w opowiadaniu.

Jak oceniasz to opowiadanie?

Kliknij gwiazdkę, aby ocenić!

Średnia ocena 4.7 / 5. Liczba oddanych głosów: 3

Jeszcze nikt nie oddał głosu! Oceń jako pierwszy.