Sex u lekarza ginekologa – Pornolandia

Udałam się z wizytą do ginekologa. Nie było mnie już tam ładnych kilka miesięcy i był czas już na zrobienie cytologii. Zamówiłam wizytę u tego samego lekarza co zawsze. Był już starzejącym się dziadkiem, doświadczonym oraz delikatnym. Przepracował w tym zawodzie już około 40 lat.

 

Po moim przybyciu okazało się, że mój doktor jest na zwolnieniu i przyjmuje inny w zastępstwie. Trochę się zmartwiłam i zaskoczyłam, bo byłam przygotowana na niego, a tu nagle inny facet. Trudno powiedziałam sobie i postanowiłam zaczekać na moją kolej.

W końcu nadszedł mój czas. Weszłam i zdębiałam. Moim oczom ukazał się jakiś młody mężczyzna, ledwie po studiach i praktykach. Zaczęłam się krępować i wymyślać, że ja tylko przyszłam po receptę na tabletki antykoncepcyjne. On spojrzał w moją kartę choroby i stwierdził, że widzi już czas na dogłębne badanie z cytologią włącznie.

Zrobiło mi się głupio, ale już nie miałam wyboru. Wstydziłam się bardzo jego, czułam się tak jakby badał minie mój kolega rówieśnik ze szkoły. Trzęsłam się cała i nie wiedziałam co zrobić. On nagle powiedział głośniej, że nie ma czasu na rozmowę i kazał się rozebrać i wejść na fotel ginekologiczny.

Przełamałam się i rozebrałam w końcu od pasa w dół. Położyłam na pilocie i zamknęłam oczy, żeby tego nie widzieć na co on patrzy. Nagle powiedział, że musi zbadać też moje piersi i zaczął ściągać mi koszulkę. Paliłam się cała ze wstydu i wykręcałam głowę w stronę ściany.

On zaczął badać moje piersi i ugniatał je mocno wyszukując jakiś guzków. Miał takie zimne ręce, że sutki zrobiły się twarde i stojące. Powiedział mi, że z cyckami wszystko w porządku i zaczyna badać moją waginę. Pomyślałam sobie wtedy ojejku, ale koszmar. Miałam rozkraczone nogi i było mi bardzo głupio.

 

Zabrał się najpierw za oględziny moich warg sromowych. Przekładał je w jedną i drugą stronę oraz je rozszerzać. Nie wiem dlaczego, ale w pewnym momencie krzyknęłam do niego, że będzie tak się przyglądał czy zacznie zacznie wkładać mi palce bo już mi mokro. On zdziwiony mocno odpowiedział, a co bzykać mi się chce? Odpowiedziałam, że tak. bo doprowadził mnie do podniecenia.

Doktorek namyślał się długo i powiedział w końcu, że dobrze, ale ma to być nasza tajemnica i nigdy nie może wyjść poza gabinet. Odpowiedziałam mu, że to normalne przecież też mam chłopaka. Po tej konwersacji włożył mi dwa palce do pochwy i zaczął nimi posuwać do przodu i do tyłu, a drugą ręką pieścił moje piersi. Robiło mi się przyjemnie i rozkosznie.

W połowie mojego szczytu wyciągnął penisa i zaczął nim pocierać o moją cipkę. Szparka moja była już na tyle szeroka, że jego członek mógłby sam wpaść bez dociskania. Powiedział wtedy, że ma zakrzywionego do góry i będę czuła większą rozkosz, ponieważ będzie bardziej tarł o punkt G.

Podniosłam głowę i chciałam go zobaczyć jak to wygląda w rzeczywistości. Był już sztywny, duży i rzeczywiście mocno wygięty do góry. Bałam się, że będzie mnie to bolało, ale on odpowiedział, że mam się nie martwić i nie odczuję dyskomfortu. Położyłam z powrotem głowę na fotelu i powiedziałam mu, żeby w końcu go włożył.

Wszedł we mnie i poczułam jego wielkość. Wydawał się większy od innych, ale te złudzenie było podyktowane tym, że był zagięty. Czułam, że jest taki szeroki, jakby wkładał mi wziernik i rozszerzał go mocno. Było mi bardzo przyjemnie, a on zaczął prze bzykać coraz to mocniej. Mówił w między czasie, że jestem jego pierwszą pacjentką, z którą się pieprzy.

Byłam bardzo dumna z tego, a on dalej robił swoje. Moja rozkosz robiła się co raz większa i potęgowała. Czułam, że nie wiele brakuje mi do orgazmu. Już mi soki żołądkowe podchodziły do gardła i wybuchałam. Dostałam ogromnego orgazmu, a on wyciągnął fiuta i zaczął wkładać mi do buzi, bo powiedział, że musi też dojść do orgazmu. Zaczęłam mu robić loda. Czułam mój zapach pochwy na jego penisie, ale nie zraziłam się tym i ciągnęłam co raz bardziej.

Złapałam go za wory i przyciągałam do siebie, żeby głębiej wchodził. Czułam go na migdałkach i nie mogłam prawie oddychać. Poczułam, że nagle mocno twardnieje i wybucha. Cała jego sperma trysnęła mi do buzi. Czuć było kawą, chyba niedawno pił i jej smak przeszedł na nasienie.

On zadowolony i zaspokojony powiedział, że lepszego loda to nigdy mu nikt nie robił. Poczułam się dowartościowana i szczęśliwa. Po krótkim odpoczynku powiedział, że musimy już kończyć naszą wizytę bo ma jeszcze inne pacjentki. Nie zrobił mi tej cytologi, bo macica była zaplamiona spermą. Umówiliśmy się na następny raz do jego prywatnego gabinetu. Od tego czasu chodzę tylko do niego i co jakiś czas kochamy się przy moich wizytach.

Jak oceniasz to opowiadanie?

Kliknij gwiazdkę, aby ocenić!

Średnia ocena 5 / 5. Liczba oddanych głosów: 1

Jeszcze nikt nie oddał głosu! Oceń jako pierwszy.