Sex w butiku – Pornolandia

Parę miesięcy temu, prowadziłam własny butik z odzieżą męską. Nie narzekałam na pieniądze, gdyż, mój mąż jest Dyrektorem Departamentu Marketingu, a co, się z tym wiąże ciągłe delegacje, zebrania i mnóstwo pracy. Tak zostałam zaniedbaną i samotną 34-letnią kobietą, pragnącą odrobinę czułości. Butik dobrze prosperował, był najwyższej klasy i jakości. Klienci przychodzili przeważnie z żonami, partnerkami, rzadko się zdarzyło, że przyszli sami, ale ten dzień pamiętam, jakby to było wczoraj.

Było późne popołudnie, obsługiwałam właśnie klienta, gdy wszedł on, wysoki brunet z opalenizną i ciemnymi jak węgiel oczami. Od razu przykuł moją uwagę, był bardzo przystojny. Po chwili podeszłam do niego proponując jemu pomoc, z czego od razu skorzystał. Szukał garnituru na chrzciny chrześniaka. Po zaproponowaniu granatowego kompletu, białej koszuli i czarnego krawatu udał się do przymierzali.

Wyszedł, z niej i stwierdził, że w granatowym kolorze, jemu coś nie do twarzy, więc przyniosłam mu klasyczny, czarny. Jak dla mnie, co by nie włożył to i tak był boski. Po prawie pół godziny, wychylił głowę za zasłony z pytaniem, czy pomogę jemu z rozporkiem bo się zaciął. Zdenerwowana i zawstydzona zaistniałą sytuacją, podążyłam w jego kierunku. Drżącymi rękoma sięgnęłam rozporka i faktycznie, nie dało się zapiąć ani rozpiąć, nie wiedząc co zrobić zaczęłam szarpać spodnie, aż w końcu pękł zamek. Spodnie opadły, a przed moją twarzą ukazały się bokserki z nabrzmiałą męskością.

Wyprostowałam się, nie patrząc na niego i słyszę jak wzdycha, a ja płonęłam z podniecenia. Próbowałam odejść, a on wtedy złapał mnie za rękę i przyciągnął do siebie, spoglądałam w jego oczy i widziałam w nich dzikość. Klękłam, zdjęłam jego bieliznę i po chwili zobaczyłam jego wspaniałego członka. Podziwiając jego wielkość i grubość, przegryzłam sobie dolną wargę. Włożyłam jego penisa powoli do buzi smakując jego żołędzia. Położył rękę na mojej głowie i docisnął do siebie.

Słysząc jak jęczy, wkładałam go jeszcze głębiej, aż do samego gardła, pieszcząc języczkiem jego wędzidełko. Czułam jak po pewnym czasie dochodzi, a we mnie szalały hormony. Moja muszelka buzowała i wybuchała od środka, a żołądek domagał się spermy. Wystrzelił cały swój arsenał do mojej otwartej już krtani. Przełykałam pazernie do brzucha i rozkoszowałam się smakiem, jakby ktoś wlewał mi do buzi bitą śmietanę.

Po dłuższym odpoczynku i czułym tuleniu się razem, rozpiął swoją koszulę, podniósł mnie i zaczął rozbierać do naga. Posadził mnie na krześle i pieścił moje piersi palcami. Całował szyję, zniżając się do sutka. Ssał brodawkę, pocierając ją językiem i podgryzał. Dotykał dłońmi moich pośladków zbliżając się palcami do szparki. Oderwał głowę od cycków i przeniósł się do mojej pipki. Włożył do pochwy palec, zataczając w niej kółka. Robił to delikatnie, po czym włożył drugi i zaczął penetrować coraz głębiej.

Swoje usta przycisnął do cipki, a językiem łapczywie lizał moją łechtaczkę. Dociskałam wtedy mocniej jego głowę do krocza, a plecy wyginałam w łuk. Przeżywałam po chwili rozkoszny orgazm, aż ciarki przeszły mi w dupie. Patrząc na moją wykrzywioną twarz, wyciągnął palce z mojej mokrej cipki i wkładał je do swojej buzi. Rozkoszując się smakiem moich soków, podniecało mnie to jeszcze bardziej. Wstaliśmy oboje i złapałam za jego kutasa.

Cały czas był sterczący i gotowy, żeby mnie zerżnąć. Prosił mnie, żebym stała na krześle, więc to zrobiłam. Zawiesił krawat na rurce od zasłony i związał mi ręce. Podnieciłam się, nie wiedząc co mnie czeka. Złapał mnie za dupę, a nogą odsunął krzesło. Oplotłam wtedy swoje nogi wokół jego pasa. Nabił mnie na siebie, wypełniając dziurkę całkowicie swoim kutasem. Powoli wchodził i wychodził ze mnie, torturując mnie doszczętnie. Dobierał się powoli, ale stanowczo palcem do mojej ciasnej dupki, a ja płonęłam i jęczałam.

Pierdolił mnie z taką szybkością, że widziałam tylko białka jego oczu. Jego fiut twardniał jeszcze bardziej, aż doszliśmy do szczytu oboje. Wlewał we mnie dużą porcję nasienia, aż zaczęło kapać na podłogę. Nadal utrzymywałam się nogami na jego pasie, chociaż ciało miałam obolałe. Wyszedł ze mnie ale ręce trzymał pod moim kroczem. Czułam wtedy, jak spływa ze mnie jego sperma i cieknie mi po udach. Wtedy to zebrał ją swoimi rękami i rozsmarował po moich cycuszkach, po czym zaczął zachłannie je całować.

Za chwilę rozwiązał moje ręce, a ja padłam zmęczona na krzesło. Po krótkim odpoczynku zaczęłam się ubierać, nie wiedząc jak się zachować. Spoglądałam na niego wstydliwym wzrokiem, a on zbierał garnitur z podłogi. Po chwili uśmiechnął się do mnie i mówił, że poczeka przy kasie. Zapłacił za wszystko to, co miał kupić, a nawet za te zepsute spodnie, przed wyjściem ze sklepu przystanął, odwrócił się i z uśmieszkiem powiedział że było świetnie, ale więcej razy nie będzie.

Jak oceniasz to opowiadanie?

Kliknij gwiazdkę, aby ocenić!

Średnia ocena 5 / 5. Liczba oddanych głosów: 1

Jeszcze nikt nie oddał głosu! Oceń jako pierwszy.