Sex z listonoszem – Pornolandia

Jestem mężatką już od 10 lat i nigdy nie zdradziłam męża, ale coraz bardziej podoba mi się młody listonosz, który zjawia się u nas w bloku co dwa dni. Tylko jak tu go uwieść, jak mąż pracuje w domu, a ja na bezrobociu i nie wychodzę z domu? Hmmm, już wiem. Niedługo stary jedzie do sanatorium na kręgosłup, a ja w tym czasie wyślę list polecony do siebie i może on mi go przyniesie.

 

Jest dzień wyjazdu męża, już nie mogę się doczekać jego pozbycia się. Cipa mnie swędzi coraz bardziej, a mój gach nie umie dobrze mnie podrapać. Chyba też ma jakąś babę internetową na boku i udaje, że przykro mu się ze mną rozstawać. Odprowadzam go do samochodu. Daję mu buziaka na pożegnanie i… yes, yes,yes!, pojechał. Szybko biorę kopertę i wysyłam pustą poleconym i priorytetowym.

 

Rozpoczyna się trzeci dzień oczekiwania na przesyłkę. Denerwuję się i nie mogę doczekać już. Wyszorowałam dzisiaj rano całe podwozie i posprzątałam mieszkanie. Jestem ubrana w samą halkę nocną i różowe stringi. Oj? Ktoś dzwoni w domofon. Podnoszę słuchawkę i słyszę w niej – ” Poczta, może pani otworzyć drzwi?, bo mam list polecony na ten adres”. Podniecona otwieram, to chyba jego głos? Tak mi się wydaje.

 

Słyszę pukanie do drzwi. Otwieram, tak to on.

– dzień dobry, liścik do pani, proszę tu podpisać.

– już podpisuję, nie krępuję pana w samej halce?

– niee, nie takie rzeczy już widziałem. Sporo się chodzi po ludziach, więc bywa różnie.

– to może chce pan odpocząć chwilkę przy kawie, mam właśnie wstawioną wodę i drugą pustą filiżankę, bo mój mąż wyjechał na trzy tygodnie i tak stoi samotnie.

– no dobrze, chętnie, bo trochę jestem zmęczony, więc odpoczynek się przyda.

 

Wszedł i usiadł na sofie, ale ciacho z niego, już mam mokro na samą myśl o nim, a co dopiero jak dojdzie do czegoś? Robię powoli kawkę i pytam się go czy jest żonaty?

– nie, nie jestem, wolę być wolnym strzelcem, a z resztą jestem jeszcze za młody. Mam dopiero 25 lat i chcę się jeszcze trochę pobawić.

– oooo, to jest pan ode mnie 10 lat młodszy, ale jak byłam w pańskim wieku to właśnie wychodziłam za mąż. Trochę żałuję, bo teraz to taka rutyna, a moje najlepsze lata mam już za sobą.

– ej jakie najlepsze lata? Przecież fajna z pani kobieta i jeszcze ładna w dodatku.

 

Oj, chyba mu się spodobałam, a to najważniejsze. Zaraz muszę przejąć inicjatywę, jak tylko podam kawę.

– proszę, kawka dla pana.

– nie jestem pan, Andrzej mam na imię.

– ja Iwona, też mi bardzo miło.

 

Usiadłam koło niego i położyłam moją rękę na jego udzie. Spojrzał się na mnie i uśmiechnął, więc chyba mu to pasuje. Na razie milczy i pije kawę, a ja głaszczę jego nogę dalej. O matko, co on robi? Podsuwa mi swoje krocze do głaskania. Zaczynam czuć się niezręcznie i krępująco, ale teraz nie mogę przerwać i uciec, bo sama go do tego namówiłam. Pierwszy raz od dziesięciu lat mam innego penisa pod ręką. Uuuuu, robi się coraz większy, a ja go masuję coraz bardziej odważnie.

 

Robię się już rozluźniona i zaczynam go całować po szyi i policzkach. On cały czas się nie odzywa, tylko mruczy i wypina bardziej biodra. Wkładam mu rękę do spodni, czuję że już mu stoi na maksa. Dotykam jego napletka, jest już dosyć pośliniaczony. Schodzę niżej i łapię jego jaja w dłoń. Oj, jakie ma pełne i wielkie. Chyba dawno nie używał ich i już ma nabuzowane jak ja macicę. Z tej chcicy proszę go o zdjęcie ubrania. On wstaje i rozpina pasek oraz rozporek. Ściąga powoli spodnie razem z majtkami, odsłaniając przy tym swoją słodką pałeczkę.

 

Zobaczywszy ją, od razu zrobiło mi się gorąco, a ślina ciekła mi z buzi litrami. W końcu się odezwał.

– Iwonka, poliż moje sutki najpierw, bo lubię jak są pieszczone językiem.

– okey, usiądź i wypnij klatę.

 

Zaczęłam mu oblizywać jego umięśnione piersiątka. Suty stoją mu jak jego kutas. Są twarde i wypukłe, aż chcę gryźć je zębami. Łapię jedną dłonią jego drążek. Naciągam mu skórkę i schodzę niżej ustami. Całuję jego tors, brzuch i zatrzymuję się na wysokości pępka. Przykładam sobie jego prącia do nosa. O dziwo pachnie świeżością, jakby dopiero się kąpał. Łapię go w buzię i zaczynam ssać.

 

Słyszę jak listonosz fajnie stęka, więc obciągam mu głębiej. Czuję jak jego ręka wędruje na moją dupkę i wkłada ją pod majtki od tyłu. Zaczyna mi grzebać w kroczu. Wkłada palce w pochwę i jeździć nimi po wargach sromowych. Moja cipka jest już cała mokra jak włosy w śmigus dyngus. Jest mi coraz bardziej przyjemnie, nie tylko w pipce, ale i w gębie. Oboje mamy zamknięte oczy i się pałamy w tej przyjemności.

 

Andrzej jednak przestaje i odciąga moją głowę od jajek. Kładzie mnie na plecy i ściąga mi majtki. Nogi zarzuca mi na uszy. Widzę jego wzrok, jak patrzy się na moją wypiętą cipkę i oblizuje. Podsuwa pod nią swoją twarz i zaczyna ją lizać. Ojoj, ale mi dobrze, – uuuu jaki ma fajny szorstki język. Moczy go w moim śluzie i penetruje całą jej  powierzchnię. Na moich flaczkach, robi mi się coraz przyjemniej. Wylizuje mi łechtaczkę i wargi. Wkłada czasami też swój język głęboko do pochwy. Jest mi dosłownie bosko.

 

Czuję jak we mnie coś wybucha. Dostaję orgazmu łechtaczkowego. Nigdy mój mąż nie doprowadził mnie do tego stanu. Leje się ze mnie jakbym sikała. Mam już dosyć i wszystko zaczyna mnie łaskotać, ale Andrzej nie chce przestać. Przystawia mi do dziury swojego gnata i wpycha go do jamy. Czuję jego potęgę mocy, a on jeszcze mi rozszerza bardziej nogi. Zwieracze już mi strzelają, ale zrobiło się przepięknie. Penetracja mojej norki, połączona z napiętymi mięśniami, spotęgowała tylko doznania.

 

Zasuwa w tempie tłoka w cylindrze. Moje ścianki pochwy odczuwają już lekkie zatarcie, ale ciągle napływa nowe smarowanie. Cycki chodzą mi w każdą stronę, a szyja się prawie łamie. Jego oczy przewracają się jak bębny w jednorękim bandycie w kasynie i… strzela. Jego ciśnienie wbija mnie w sofę i zalewa mi studnię. Skurcze krocza zatykają mi dziurki i cieszę się z wystrzałowego orgazmu. O to właśnie walczyłam. O nowe lepsze doznania z tym przystojniakiem.

 

Jego pot kapiący mu z czoła leci na moje piersi i czuję jak jego laseczka opada. W mojej dziurce robi się luźniej i czas na wyciągnięcie. Podaję mu papierowe ręczniki, a on wychodzi ze mnie. Przytyka mi papierkiem pochwę i wyciera swojego kutasa. Ja wstaję i idę do kibla. Po pozbyciu się resztek nasienia wracam do niego i mówię

– kurde, jeszcze nikt tak dobrze mnie nie pieprzył

Andrzej milcząc się śmieje, odwraca się i ubiera. Zabiera torbę z listami i wychodzi. Wylatuję za nim i pytam

– zobaczymy się jeszcze?

– wątpię

– dlaczego?

– bo lubię Iwonki

– to znaczy?

– to znaczy, że raz i won

Jak oceniasz to opowiadanie?

Kliknij gwiazdkę, aby ocenić!

Średnia ocena 3 / 5. Liczba oddanych głosów: 1

Jeszcze nikt nie oddał głosu! Oceń jako pierwszy.