Wulgarna nimfomanka – Pornolandia

Gosia to ponad trzydziestoletnia miastowa zdzira. Swoje kurewskie zapędy i techniki pierdolenia wyssała z mlekiem matki. Już za młodu podglądała jak tata ogląda z taśm wideo pornole z Teresą Orlowski. Walił sobie przy tym obleśnego konia, a ona się brędzlowała po piździe. Swoje ofiary do ruchania wyszukiwała wszędzie, nie było konkretnego miejsca. Mogły być to balety, ulica, podwórka, ale także i sklep, albo kościół. Wypatrywała samotnych facetów i bezpośrednio się ich pytała, czy się ruchają, czy trzeba z nimi chodzić. Jeśli była ta druga odpowiedź to dawała sobie spokój. Nie marnowała czasu na takie gierki.

Jej historia seksualna mogłaby być zapisana na wszystkich drzewach w lesie, a i tam pewnie by zabrakło miejsca. Nawet faceci, którzy z nią się pierdolili, unikali ją jak ognia. Wiedzieli, że po spotkaniu z nią, wyjdą z tego na czworaka. Przebyła już wszystkie choroby weneryczne. Herpes simplex, kiła czy rzeżączka, nie robiły już na niej dużego wrażenia. Właściwie to się przyzwyczaiła z tym żyć. Gorzej było z facetami, jak któryś nie założył gumki to później miał kutasa jak kaktusa. Wszyscy omijali ją szerokim łukiem.

Nadszedł w końcu kolejny dzień z życia Gosi. Codziennie rano, gdy wstawała, już myślała o ruchaniu i bolcu w dupie. Na początku ćwiczyła mięśnie krocza. Napinała i rozluźniała je, żeby mogła później połykać kutasy jak wąż swoje ofiary. Robiła przysiady, żeby móc lepiej skakać po kutasie i otwierała szeroko gębę, by mogła wciągać do gardła największe i najgrubsze penisy. Później goliła do łysa pizdę, żeby włosy nie haczyły o zęby, gdy będzie szorowała nią po gębie faceta.

Po obiedzie szła do swojego pokoju na mały odpoczynek. Tam czekało na nią dziesiątki wibratorów, które miała poukładane na półce jak zawodowy sportowiec zdobyte puchary. Brała sobie jeden, czasami kilka i się masturbowała przez jakąś godzinkę. Napierdalała nimi w pizdę, aż robiły się flakowate z przegrzania. Gdy dochodził wieczór, już nie mogła się opanować. Kipiało z jej pizdy jak z garnka po przegotowaniu mleka.

W tym dniu wyszła do parku poszukać swojego ruchacza na noc. Była godzina 19:00, a że było lato, to jeszcze widno. Idąc aleją parkową zauważyła siedzącego na ławce kolarza. Jego rower stał obok, a on był ubrany w obcisłe kolarskie ubranie. Jego jaja mocno się eksponowały przez ten napięty materiał. Przysiadła się do niego i spytała, czy ma ochotę odpocząć w jej ramionach. Facet ze zdziwionym wzrokiem odpowiedział, czy tylko w ramionach? czy ma na myśli jeszcze coś innego?

– No mam na myśli, żebyś mnie jeszcze przeruchał i to porządnie. Jako sportowiec, to pewnie masz siłę podnieść niewinną dziewczynkę na swoim kutasie?

– Haha, może i mam siłę, ale jestem oczarowany Twoją szczerością, a tak poza tym, to gdzie mielibyśmy się pieprzyć?

– Najlepiej u Ciebie, jak masz lokum i mieszkasz sam, bo u mnie są lokatorzy, a jak nie masz chaty to zrobimy to w parku w krzakach.

– Mam mieszkanie i nawet wolne, to wolę tam bo w parku dużo komarów, a poza tym chodzą ludzie.

– OK, to zbieramy się? Daleko mieszkasz stąd?

– W miarę blisko, dosłownie 10 minut drogi.

Po tej rozmowie, wstali i udali się na miejsce. Już w przedpokoju Gosia zaczęła łapać go za jaja i obmacywać jego krocze. Chłopak robił się coraz mocniej podniecony. Złapał ją za rękę i zaprowadził do sypialni. Ona rzuciła go na łóżko i zaczęła rozbierać. Jego kutas już stał, podskoczyła do niego i zaczęła siorbać jego pałę. Targała i szarpała mu razem z jajami, próbując przy tym wsadzić mu palca do dupy.

– Spokojnie maleńka, co ty taka niewyżyta jesteś?

– Przestań pierdolić, tylko wpychaj mi chuja do gęby.

– Ale co ty taka wulgarna jesteś? Może trochę uczucia?

– Zachowujesz się jak młody leszczyk, uczucia to zostaw na inną, a mnie masz pierdolić jak na rozpustnym kurwidołku. Dawaj tą fujarę, bo zgłodniałam. Wpychaj ją z całej siły, aż po same płuca.

– Japierdole, ale Ty chamska jesteś. Pierwszy raz mam taką dziewczynę.

– Nie jestem dziewczyną tylko rasową kurwą. Mów do mnie najgorsze słowa. Uwielbiam być szmacona i poniżana.

– Kurwa, ale gościówę dorwałem, a masz jakieś zainteresowania oprócz seksu?

– Mam, jeszcze więcej seksu i nie gadaj już tylko się pierdol z całej swojej mocy.

– OK, nie gadam już, rób co chcesz.

Gosia zabrała się ponownie do obciągania ze smakiem kutasa. Wciągała go razem z worami, oblizywała też jego dupę. Facet przekręcał gałki oczne o 180 stopni. Grafit wychodził z jego dupy. W pewnym momencie Gosia wstała i powiedziała.

– Chodź ze mną do kibla, bo srać mi się zachciało.

– Mam iść z Tobą do kibla i patrzeć jak srasz?

– No co? Nigdy nie widziałeś srającej osoby? Będę siedziała na kiblu i Ci w tym czasie obciągała gałę.

– Japierdolę, Ty naprawdę jesteś pojebana. Jeszcze takiej zdziry nie widziałem nigdy.

– Przestań już pierdolić, tylko chodź.

Gosia złapała go za dłoń i poszli do kibla. Rozebrała się w nim do naga i usiadła na sracz. Przybliżyła sobie chłopaka do siebie i zaczęła mu ssać. W tym samym czasie z jej dupy zaczęły wydobywać się różne odgłosy i zapachy.

– Kurwa, jaki smród, japierdolę, przestań, puść mnie bo nie mogę, muszę wyjść, zaraz się zrzygam.

– Stój tu, jeszcze nie skończyłam Ci obciągać, rozluźnij się, będzie dobrze. Zresztą już się wysrałam, więc możemy iść do łóżka.

– Ale weź dupę wytrzyj chociaż.

– Nic nie wycieram, wyliżesz mi ją do czystej skóry.

– Masakra, Ty na prawdę jesteś doszczętnie popierdolona i myślisz, że Ci będę dupę obsraną lizał.

– Wkurwiasz mnie już gościu. Zachowujesz się jakbyś dopiero się urodził. Chodź do pokoju i nie pierdol już farmazonów.

Wyszli z toalety, po drodze do sypialni odbywała się jeszcze mała kłótnia. Gosia ciągnęła go za ręce, a on się mocno opierał. Praktycznie przesuwała go po podłodze. Na miejscu, dziewczyna wskoczyła przodem na łóżko i zrobiła pozę kolanowo-łokciową. Wypięła mocno dupę i kazała ją lizać.

– Kurwa, nie wierzę, że mam to robić.

– Weź już wyluzuj gościu i napieraj jęzorem na rowa. Zobaczysz, że to polubisz.

– Normalnie nie mogę, jesteś naprawdę wariatką.

– Wariatkę to zobaczysz za chwilę, a teraz język do dupy psie.

Robert, bo tak miał na imię ten facet, z lekką dozą przerażenia podszedł do niej i zaczął obwąchiwać dupę. Delikatnie się krzywił, ale zamknął oczy i się przełamał. Swoim jęzorem wylizywał z niesmakiem resztki jej gówna, jednak po czasie zauważył, że mu się to jednak podoba. Zaczął nachalniej wkładać język w odbyt, a przy tym rozszerzać jeszcze mocniej pośladki. Mlaskał i chlupał ustami, jakby jadł coś wytwornego. Gośka przy tym coraz bardziej wzdychała i jęczała.

– Widzisz Robercik, nie taki diabeł straszny jak go malują. Czuję się już wyczyszczona, ale jeszcze nie zaspokojona. Wsadź teraz mi do dupy kutasa i pierdol mnie z całej siły. Mam normalnie wpaść na okno, tak mnie rżnij.

– No muszę powiedzieć, że smaczną miałaś dupkę, te świństwa zaczynają mi się podobać i coraz bardziej się wkręcam w Twoje lubieżne gierki. Mógłbym patrzeć godzinami na Twoją paskudną dupę, a rżnąć ją dniami i nocami, więc wypnij mocniej ją, a ja Ci zasadzę z całej siły, aż gwiazdy w oczach zobaczysz.

– Masz wkładaj, nie musisz niczym smarować, jak będzie ciężko wchodzić to się nie przejmuj, uwielbiam ból w dupie.

– OK, tylko chwilę sobie powalę, żeby się bardziej naprężył.

Po chwili Robercik zaczął jej jeździć grzybem po całym rowie dupy, po czym zasadził jej w kakaowe oko.

– O taaaak, Napierdalaj teraz mocno, wkładaj do końca razem z jajami, możesz nawet dołączyć palce.

– Ale jesteś porządną suką, zaczynasz mi się podobać. Takiego kurwiszona chyba potrzebuję częściej, a teraz zamilcz i czuj mojego kutasa w dupie, niech Ci wejdzie po samą szyję.

Facet przestał gadać i z całą mocą trzepał jej dupsko. Odgłosy klepania jego bioder o pośladki było słychać, aż na ulicy. Trzymał ją mocno za talię, żeby za daleko nie odleciała. Gosia tylko co chwilę się odzywała, żeby porządnie ją jebał. Jej dziura robiła się coraz szersza, mogłaby w nią wkładać nawet słoiki. Robert czuł coraz większy luz, jakby wkładał kutasa w masło. Po chwili Gosia się odezwała.

– Daj teraz z dupy do ust, niech i ja posmakuję swoje gówno.

– Masz, bierz go ladacznico, niech Ci będzie się odbijał codziennie ten smak.

– Mmmmm, jaki smaczny Twój kutas i na dodatek nawet fajny. Mogłabym go nosić w buzi całymi tygodniami.

– Nie pierdol komplementów, tylko połykaj go całego. Później wyliżesz i mojego rowa. Chcę poczuć Twój jęzor w dupie.

– Ooo, już nie jesteś taki grzeczniutki jak wcześniej.

– Bo z kim się zadajesz, takim się stajesz.

– OK, teraz się obróć i nachyl, wyliżę Ci porządnie dupę.

Robert zrobił jak powiedziała. Nachylił się i oczekiwał jęzora. Gosia z wielką werwą wepchała swe usta do rowa. Zaczęła wkładać swój język do końca, krążąc końcówką po jego jelitach. Facet co chwilę mruczał i wzdychał z tej przyjemności, a ona jeszcze łapała za kutasa i mu waliła. Drugą dłonią trzymała za jego wory i przyciągała do siebie. Słychać było tylko jego piski i jęki, a z jej ust ciekła ślina. Robiła mu tak przez kilka minut, po czym powiedziała.

– Koniec już tego. Teraz chcę, żebyś oblizał mi pizdę do białej kości.

– To uwalaj się na łóżko i rozkracz nogi. Pokażę Ci jak się liże pizdę.

– Hoho, już nie mogę się doczekać.

Gosia położyła się plecami na łóżko i rozkraczyła na maksa nogi. Robercik podleciał do niej i łapiąc za jej uda, je jeszcze odchylał do tyłu. Jej cipa była już mocno wypięta i gotowa do oblizywania. Jej wargi sromowe się rozszerzyły i wyszły na wierzch. Chłopak zaczął je mocno kąsać i łapać zębami. Rozciągał je jak gumę balonową po czym puszczał, a one się obijały o pizdę. Na twarzy dziewczyny było widać zadowolenie. Co rusz wygadywała, żeby ją gryzł i oblizywał.

Robercik łapał za jej łechtachę i ją wykręcał w różne strony. Z jej pizdy leciały litry wydzieliny, a gościu je wypijał ze smakiem. Napierdalał ją dłonią po piździe, a ona to uwielbiała. Wkładał jej całą rękę do pochwy, a ona prosiła o mocniej i głębiej.

– Włóż po sam łokieć i mieszaj jak chochlą w zupie. Niech mi wyjdzie gardłem.

– Nie dość, że jesteś nimfomanką, to jeszcze masochistką, ok chcesz tego to masz.

Robert wsadził więc pół ręki po łokieć. Gosia krzyczała:

– Japierdole, jak mi fajnie, tak mi rób, kurwa, nie wytrzymam zaraz, cała wybuchnę. Ale jesteś przepaskudnie dobry. Jesooo, dochodzę już, nie przerywaj, napierdalaj w środku mocniej, o taaaak.

Po czym Gosia doznała orgazmu. Z jej pizdy zaczęły strzelać soki, aż leciały na twarz Roberta, a on jeszcze oblizywał swoją rękę z resztek jej śluzu. Za chwilę jednak złapał za swojego kutasa i zaczął jej wsadzać w pizdę.

– Japierdolę, jaka luźna. Mógłbym do niej włożyć 5 takich kutasów.

– Nie pierdol tylko mnie rżnij z całej siły. Chcę poczuć Twoją spermę w buzi, na brzuchu i w piździe. Strzelaj najpierw do środka, po czym wyjmij i sikaj na mnie gdzie popadnie.

Robercik zaczął ją porządnie pieprzyć. Łóżko, aż się uginało i całe chodziło po podłodze. Ona się wyginała i skakała po nim plecami. Z jej pizdy wydobywały się odgłosy jakby pierdziała. Jego ślina z gęby kapała jej na usta i szyję. Zachowywał się jak ryczący lew pokrywający samicę. Ich stęki i krzyki było słychać na klatce schodowej. Jej cycki prawie się obijały o sufit. Nagle Robercik zaczął wybuchać. Jego wykręcony ryj i język wysunięty na wierzch świadczył o rychłym końcu ruchania. Wystrzelił, jego strumień nasienia wbił Gosię w kaloryfer, po czym wyciągnął kutasa i zaczął strzelać spermą po jej gębie i cyckach. Rozmazywał ją ręką po całym ciele i wpychał jej palce do buzi.

Za chwilę usiadł. Powiedział, że jest już wypompowany, ale Gosia nie miała jeszcze dosyć. Złapała go za kutasa i wylizywała resztki spermy. Ściskała go, chcąc wydusić ostatki. Połykała je z wielkim smakiem. Po czym powiedziała, że musi już iść bo następny gość czeka.

Jak oceniasz to opowiadanie?

Kliknij gwiazdkę, aby ocenić!

Średnia ocena 4.8 / 5. Liczba oddanych głosów: 4

Jeszcze nikt nie oddał głosu! Oceń jako pierwszy.