Żona zdradza męża – Pornolandia

Magda i Tomek to młode, bezdzietne małżeństwo. On pracował na przysłowiowych TIR-ach i często nie było go w domu. Wracał tylko na weekendy, a od poniedziałku znowu w drogę na trasę po Europie. Ona nie pracowała i przebywała samotnie w dwupokojowym mieszkaniu. Z tych nudów zaczęła buszować po ogólnopolskich czatach w ramach zabicia czasu. Z każdym dniem miała większe grono znajomych i zaczęło ją to wciągać.

Któregoś dnia, na czacie pojawił się tajemniczy uczestnik, przedstawiający się jako „Prawdziwy Przyjaciel”. Już sama nazwa jego pseudonimu wzbudzała zaufanie i zainteresowanie płci pięknej, a na dodatek był inteligentny i bardzo miły. Nie szukał od razu przygodnego seksu, tylko chciał się zaprzyjaźniać ze wzajemnością z innymi. Magda szybko podłapała z nim temat i siedziała całymi godzinami na klikaniu z nim.

Z każdym dniem rozmowy stawały się coraz luźniejsze i bardziej szczere, przechodzące nawet na sprawy intymne. Magda zaczęła się żalić, jak to czuje się samotnie bez męża, a on ją pocieszał. Jednak ona chciała koniecznie go zobaczyć, poznać go na żywo, czy rzeczywiście wygląda na przyjacielskiego. Widziała już jego zdjęcie, bo wymienili się razem na necie, jednak nie była przekonana, czy to prawdziwa fotka. Bała się też spotkać z nim sam na sam, więc zorganizowała spotkanie w większym gronie czatowiczów.

On mieszkał 100 kilometrów od niej, ale nie było dla niego problemem, żeby wsiąść w samochód i ruszyć w drogę. Zaprosiła, więc jego i jeszcze dwie znajome do siebie w tygodniu, gdzie nie było męża w domu. Wszyscy skorzystali z zaproszenia i pojechali ją odwiedzić. Prawdziwy przyjaciel miał na imię Andrzej i całą drogę myślał o tym spotkaniu. Miał obraz ślicznej blondynki w długich włosach, którą widział na zdjęciu i też się zastanawiał czy to prawda.

Po dojechaniu na miejsce, emocje sięgały Zenitu. Pukając do drzwi Andrzejowi trzęsły się ręce. Po chwili wrota mieszkania się otworzyły, a w nich przepiękna, w miarę wysoka dziewczyna o ślicznych, płaskich i jasnych włosach. Jej zgrabność i kształty powalały z nóg. Chłopaka, aż zamurowało, była jeszcze śliczniejsza niż na zdjęciu. Jednak nie działało to tylko w jedną stronę. W jej oczach, także ukazał się gość z klasą. Jego przepiękne oczy i szarmancki, biały uśmiech powodowały u niej omdlenia.

Po wejściu głębiej do mieszkania, Magda poprosiła gości, żeby zajęli się chwilę Andrzejem, a ona przygotuje coś w kuchni. Udawszy się tam, od razu  oparła o blat i nie mogła wyjść z szoku. O mężu to już dawno zapomniała, miała w oczach tylko jego. Po odsapnięciu wróciła z kanapkami na talerzu i suchymi przekąskami. Rozmowa już trwała w najlepsze, więc Magda mogła się trochę uspokoić. Nie wiedziałaby, co do niego powiedzieć, więc była zadowolona, że inni go zagadują.

Pogaduchy trwały w najlepsze, ale zauroczeni sobą od pierwszego wejrzenia Andrzej i Magda, wpatrywali się tylko w swoje oczy i słuchali innych. Niestety czas upływał i nastawał wieczór, więc wszyscy musieli już się zwijać do domów. Pani domu pożegnała wszystkich serdecznie i szeptała Andrzejowi, żeby zaraz po powrocie włączył komputer i usiadł z nią pogadać. Tak też się stało. Od razu po przyjechaniu do domu odpalił kompa i zaczął z nią konwersację. Pytał się dlaczego była taka mało rozmowna, a ona jego o to samo.

Przyznał się, że przez Internet jakoś lepiej i odważniej się rozmawia, a ona oświadczyła to samo. Obiecała mu, że jeszcze coś wykombinuje, żeby się ponownie spotkać. W międzyczasie Magda wciągnęła w tą społeczność swojego męża. Zachwalała mu, że są tu sami fajni i przyjacielscy ludzie. Tak też się stało, w czasie swojego postoju w ciężarówce, Tomek odpalał czat i poznawał się ze znajomymi żony. Gdy po kilku dniach, mąż stwierdził, że rzeczywiście jest tu przyjemna paczka osób. Za namową żony zgodził się na przyjazd kilku osób do nich na weekend na małą imprezkę.

Oczywiście nie mogło zabraknąć „Prawdziwego Przyjaciela”. Spotkanie miało być przy małym alkoholu, więc Magda poprosiła męża, żeby się zgodził na pozostanie u nich na noc osób, które będą kierowały samochodem. Tomek nie miał z tym problemu i od razu się zgodził. Goście się zjechali i zaczęła się imprezka. Andrzej z Magdą już tak na siebie nie patrzyli, bo okoliczność się zmieniła i mąż siedział obok niej. Piwko i wódeczka lała się coraz mocniej, a czas upływał.

Okazało się również, że inni przyjechali jednym samochodem, a kierowca nie pił, wiec mieli wracać jeszcze tego samego dnia do domu. Już wtedy Magda i Andrzej wiedzieli, że zostaną tylko we troje w jednym mieszkaniu. Po ich głowach chodziły już mocno kosmate myśli, a szczególnie po głowie Magdy. Andrzej na nic się nie nastawiał, bo wiedział, że ona będzie spać z mężem, ale ona miała inny plan. Upić męża do nieprzytomności i przejść do pokoju gdzie miał spać Andrzej.

Zabawa trwała już dosyć długo i było widać po wszystkich, że już są dosyć mocno pijani. Żoneczka polewała coraz szybciej i więcej Tomkowi, aż w końcu ledwo kontaktował. W końcu goście zaczęli się zbierać i udawać do wyjścia. Gospodarze pożegnali ich w drzwiach i wrócili do pokoju. Ledwo trzymający się Tomek miał już dosyć, ale Magda jeszcze mu polewała, a oszczędzała Andrzeja. Jej mąż już ledwo stał na nogach i ledwo się wypowiadał, więc postanowili zakończyć imprezę.

Wskazali „Przyjacielowi” tapczan, na którym miał spać i życzyli mu dobrej nocy. Małżeństwo zamknęło się w pokoju i położyło spać. Andrzej, choć jeszcze niedopity postanowił to samo. Nie było już z kim siedzieć, więc pościelił tapczan, rozebrał do majtek i się położył. Myślał, że ta impreza już definitywnie jest zakończona i obudzi się rano z tylko małym kacem, ale po kilkunastu minutach otworzyły się drzwi od sypialni i wyszła jedna osoba.

Oczy jego były już przyzwyczajone do ciemności, więc dosyć dobrze widział postać idącą do niego. To była Magda, ubrana tylko w krótką koszulkę nocną, sięgającą jej do łona. Andrzej wtedy już wiedział, że nie idzie tylko pogadać. Leżąc na tapczanie, a ona stojąc przed nim, widział jej cipkę w całej okazałości. Była elegancko ogolona z delikatnie wystającymi wargami mniejszymi. Odezwał się wtedy – co ona robi? przecież jej mąż jest obok w pokoju i w każdej chwili może wstać. Jednak ona go uspokoiła i powiedziała, że zna męża dobrze i wie, że nie wstanie już do rana, nawet na siku.

Andrzej zaczął się powoli pocić i denerwować. Przecież jakby zobaczył to Tomek, to by ich chyba ubił siekierą. Bał się strasznie i trząsł, ale Magda nie bacząc na nic, zaczęła na niego wchodzić okrakiem. Usiadła na jego brzuch i wtulała w niego swoją już delikatnie wilgotną cipeczkę, po czym się nachyliła i zaczęła całować po ustach. Ten smak i dotyk jej warg całkowicie rozczulił Andrzeja. Zapomniał już, że jej mąż jest tuż obok nich i objął ją rękami. Ona delikatnie pocierała po nim cipką i pokazywała jaka jest mokra.

Andrzej nie wytrzymywał coraz bardziej i zdjął jej koszulkę. Ten widok jej piersi całkowicie go rozkleił. Złapał za nie dłońmi i je obmacywał. Muskał jej sterczące już sutki palcami. Jego członek zrobił się już twardy i nabrzmiały. Jego końcówka dotykała pupki siedzącej na nim Magdy, a ona próbowała się na niego nabić. Jednak Andrzej miał najpierw ochotę polizać jej cipki. Szeptał jej do ucha, żeby się położyła, a on ją wypieści. Rozgrzana już Magda i cała naga, położyła się na plecy i oczekiwała rozkoszy.

Przyjaciel, powoli jak żółw ociężale przybliżał się twarzą do jej krocza. Już sam zapach, lekko spoconej i nie mytej od rana cipeczki, wprawiał Andrzeja o zawrót głowy. Uwielbiał tą woń, że dostawał na tym punkcie bzika. Nie czekał długo na degustację. Wtopił się swoim językiem w jej śliczną i gładką jak polerowane buty pipkę. Jego szorstki język zlizywał śluz z jej skrzydełek, a ona przyjemnie stękała. Oblizywał jej krocze ze smakiem, jakby jadł soczystego arbuza. Czyścił jej rowek z resztek niewytartego do końca moczu.

Delikatnie kąsał pośladki i całował uda, a przy tym gilgotał jej wzgórek łonowy. Magda była już cała ośliniona i wylizana, a jej łechtaczka nabrzmiała. Jego usta łapały za nią i delikatnie ciągnęły. Była twarda i stercząca, jak wystający korzeń drzewa. Dyndał po niej końcówką języka, chcąc doprowadzić ją do orgazmu. Jej brzuch coraz mocniej się zapadał i uwypuklał. Jej oddech stawał się głęboki i wolny, a biodra chodziły do góry. Jej śliski zwieracz pochwy, przyjmował bez trudu języczek, a nosek zahaczał o cewkę moczową.

Ich ruchy były coraz szybsze, a wzdychania głośniejsze, jakby wszyscy sąsiedzi słyszeli, ale nie mąż. On spał jak zabity i o niczym nie wiedział, a obok rozgrywał się seks z jego żoną. Można już śmiało powiedzieć, że kochankowie nie zwalniali tępa. Coraz więcej jej wydzieliny chlapało na pościel i twarz Andrzeja. Jej wagina zachowywała się, jakby miała zaraz wystrzelić. Zaczęła wydalać powietrze i szykowała się do skurczy. Nagle poczuła tą rozkosz już w cipce. Wybuchła jak wulkan, a jego lawa rozlewała się po całym ciele.

Uniesiona rozkoszą pragnęła posmakować Andrzeja penisa. Szybko wsadziła go sobie do buzi. Jego grzybek był gładki i świecący jak chromowana część w nowym aucie. Dotykała nim każdej części swojej jamy gębowej. Delektowała się jego smakiem i zapachem. Oblizywała go z każdej strony i po całej długości. Jeździła nim nawet po swoim nosie i oczach, tylko żeby go czuć wszędzie. Jego jajka lśniły od wylizania i były napięte jak nadmuchany balon. Syczał i piszczał na całe mieszkanie. Prężył się i wyginał, jakby miał zaraz doznać orgazmu.

Jednak Magda nie pozwoliła mu na to. Przestała robić lodzika i oczekiwała penetracji. Położyła się na plecach w pozycji horyzontalnej i zapraszała do środka. Andrzej z jeszcze stojącym penisem, zaczął nim muskać jej po cipeczce. Dotykał warg większych, wchodząc na mniejsze. Poklepywał nim o łechtaczkę i wsadził do pochwy. Te wilgotne otoczenie, tylko go zachęcało do większej roboty. Pieścił jej ścianki pochwy od ujścia, po samą macicę. Jego ruchy stawały się coraz szybsze, głębsze i mocniejsze.

Swoimi tyłkami unosili się nad tapczanem, jakby bzykali się w locie. Andrzeja pot z czoła pokrywał piersi Magdy, a ona go sobie rozsmarowywała po całej powierzchni cycuszków. Czuła jego członka nawet w kręgosłupie. Promieniowanie rozchodziło się od jej łona i przechodziło do głowy i stóp. Ciarki przechodziły jej po plecach i drętwiały palce u nóg. Andrzej poruszał się jakby wiosłował łódką, tylko miał ruchy 100 razy szybsze.

Nagle poczuł przyjemne ciepło i słodkość w gardle. Wiedział, że idzie już orgazm. Jego członek bardziej się naprężył, a on nabrał więcej powietrza w płuca. Magda w tym czasie, także przeżywała orgazmu. Jej oczy świeciły jak świeczki, a poliki się nadmuchały. Andrzej wystrzelił, miał tyle nasienia, że ciekło jej po pośladkach i rowku. Trzymał tak jeszcze w środku, aż mu opadnie. Wtulili się razem w ramiona, przylegając ciałami do siebie i tak odpoczywali.

Mijały kwadranse i godziny, a oni tak sobie leżeli. Dochodził już ranek. Kochankowie musieli się rozstać. Po wymianie czułych słówek i całusów, Magda wróciła do męża. Przespali się jeszcze do południa i obudzili. Tomek się pytał Andrzeja, jak mu się spało i czy jest zadowolony z ich gościny. Andrzej nawet nie spoglądając mu w oczy, powiedział, że było super i kiedyś zaprosi ich do siebie. Szybko się jednak pozbierał i pojechał.

Magda nie mogła spoglądać na męża, czuła kaca moralnego i żałowała, że przyprawiła mu rogi. Nie układało się między nimi później. Rozstali się i każdy poszedł w swoją stronę, a seks przygoda pozostała tylko przygodą.

 

Jak oceniasz to opowiadanie?

Kliknij gwiazdkę, aby ocenić!

Średnia ocena 3.7 / 5. Liczba oddanych głosów: 3

Jeszcze nikt nie oddał głosu! Oceń jako pierwszy.